Świat

"Tożsamość płciowa nie powinna przeszkadzać w pełnieniu służby". Biden uchylił decyzję Trumpa

Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden podpisał zarządzenie znoszące zakaz służby w wojsku przez osoby transseksualne, wprowadzony przez jego poprzednika Donalda Trumpa. Decyzja republikanina wzbudziła w Stanach Zjednoczonych wiele kontrowersji i doprowadziła do batalii sądowych w tej sprawie.

"Prezydent Biden uważa, że tożsamość płciowa nie powinna przeszkadzać w pełnieniu służby wojskowej, a siła Ameryki tkwi w jej różnorodności" - przekazał w poniedziałkowym oświadczeniu Biały Dom.

Jak dodano, "zezwolenie wszystkim wykwalifikowanym Amerykanom na służenie swojemu krajowi w mudurze będzie lepsze zarówno dla wojska, jak i całego państwa". "Najprościej mówiąc, jest to słuszny krok, który leży w naszym interesie narodowym" - podkreślił Biały Dom.

Nowy prezydent USA Joe Biden i nowa wiceprezydent USA Kamala HarrisPAP/EPA/Ken Cedeno / POOL

Trump zmienia politykę

W 2016 roku ówczesny sekretarz obrony USA Ash Carter w administracji prezydenta Baracka Obamy ogłosił, że osoby transpłciowe, które znajdują się już w wojsku, nie muszą dłużej tego ukrywać oraz nakazał swoim podwładnym opracowanie przepisów, które pozwolą na rekrutację osób transpłciowych. Administracja Trumpa postanowiła odejść od tej polityki.

Trump ogłosił w sierpniu 2017 roku, że osoby transpłciowe nie będą mogły służyć w armii Stanów Zjednoczonych "w jakimkolwiek charakterze". Dodał, że decyzja została podjęta po konsultacji z generalicją oraz ekspertami wojskowymi. Na drogę sądową wystąpiły wtedy, w imieniu osób transpłciowych, organizacje obrońców praw obywatelskich.

W marcu 2018 roku Trump zrezygnował z wprowadzenia całkowitego zakazu przyjmowania osób transpłciowych do wojska i pozostawił sekretarzowi obrony możliwość rozpatrzenia każdego przypadku z osobna. Podkreślił wtedy zarazem, że osoby transpłciowe, "które mogą potrzebować intensywnego leczenia, w tym leków lub operacji, są zdyskwalifikowane ze służby w wojsku, z wyjątkiem nadzwyczajnych okoliczności".

Ostatnie godziny prezydentury Donalda TrumpaPAP/EPA/Stefani Reynolds / POOL

Biden uchyla decyzje Trumpa

W pierwszym dniu urzędowania w Białym Domu prezydent Biden wydał bezprecedensową liczbę 15 rozporządzeń wykonawczych, zmierzających do wprowadzenia znaczących zmian w polityce realizowanej przez jego poprzednika. Pierwsze z nich dotyczyły zmian w strategii zwalczenia pandemii COVID-19, w tym wprowadzenia obowiązku noszenia maseczek w obiektach federalnych.

Można oczekiwać, że krytykę wśród jego adwersarzy wzbudzi m.in. nakaz wstrzymania budowy muru na granicy z Meksykiem oraz wycofanie zakazu podróży do USA osób przybywających z kilku krajów muzułmańskich. Kontrowersje wywoła zapewne też rozwiązanie tzw. Komisji 1776 Trumpa oraz anulowanie raportu o promowaniu "edukacji patriotycznej" w szkołach. Jego zdaniem dzieci uczono kłamstw o systemowym rasizmie. W dokumentach ogłaszających dekret Bidena urzędnicy administracji stwierdzili, że panel "dążył do wymazania z historii niesprawiedliwości rasowej w Ameryce".

Nowy prezydent cofnął też m.in. zarządzenie Trumpa wycofujące USA ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), z porozumienia klimatycznego zawartego w Paryżu oraz zezwolenie poprzednika na rurociąg z Kanady do USA - Keystone XL.