Świat

Usunąć polityczny pat. Premier Hiszpanii szuka koalicjantów

Usunąć polityczny pat. Premier Hiszpanii szuka koalicjantów

Wznowimy rozmowy w sprawie utworzenia koalicyjnego rządu - zapowiedział premier Hiszpanii Pedro Sanchez w nocnym przemówieniu po niedzielnym zwycięstwie jego Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE) w wyborach parlamentarnych.

Pozdrawiany entuzjastycznie przez tłum w Madrycie Pedro Sanchez przypomniał, że niedzielne zwycięstwo jest trzecim w tym roku sukcesem PSOE po wygraniu 26 kwietnia wyborów do Kortezów Generalnych oraz głosowaniach z 26 maja, kiedy Hiszpanie szli do urn w wyborach regionalnych, samorządowych i do Parlamentu Europejskiego.

"Od jutra bierzemy się do pracy"

Premier socjalistycznego gabinetu podziękował "milionom Hiszpanów za udział w wyborach", a także sympatykom PSOE, którzy wsparli to ugrupowanie.

W niedzielę, choć PSOE wygrało głosowanie, to straciło trzy mandaty w Kongresie Deputowanych, niższej izbie parlamentu.

PSOE ze 120 posłami jest dalekie od sformowania większościowego gabinetu w liczącym 350 miejsc Kongresie. Po kwietniowych wyborach negocjacje socjalistów z lewicowym blokiem Unidas Podemos (UP) zakończyły się fiaskiem, a Sanchez zdecydował się na kolejne wybory.

- Od jutra bierzemy się mocno do pracy (...) działając w celu usunięcia blokady politycznej w naszym kraju - powiedział Pedro Sanchez.

Wezwał wszystkie ugrupowania polityczne do tego, aby działać "w sposób odpowiedzialny" na rzecz likwidacji pata politycznego, wynikającego z braku w Hiszpanii większościowego rządu.

Sanchez podkreślił, że nie zamierza negocjować z tymi partiami, które "sieją nienawiść" i "nie kierują się demokracją".

Niższa frekwencja

Premier odnotował, że pomimo spodziewanej wcześniej niższej frekwencji w wyborach głosowało stosunkowo wielu obywateli kraju. Łącznie do urn udało się blisko 70 proc. z łącznej liczby 37 mln Hiszpanów uprawnionych do głosowania, czyli o prawie sześć punktów procentowych mniej niż 28 kwietnia.

W niedzielę w ciągu dnia przedstawiciele państwowej komisji wyborczej wskazywali, że frekwencja jest niższa w porównaniu z kwietniowym głosowaniem. O godz. 14 wyniosła ponad 41 proc., czyli o blisko cztery punkty procentowe mniej w stosunku do poprzednich wyborów.