Świat

"Uwięziona za przestępstwo, którego nie popełniła". Trafi do najgorszego więzienia

Brytyjsko-australijska badaczka Kylie Moore-Gilbert, aresztowana w 2018 roku w Iranie pod zarzutem szpiegostwa, została przeniesiona do więzienia na irańskiej pustyni - donosi BBC. Uchodzi ono za jedno z najgorszych w tym kraju. Kobieta, która odsiaduje wyrok 10 lat więzienia, twierdzi, że jest niewinna.

Kylie Moore-Gilbert, ekspertka od Bliskiego Wschodu na Uniwersytecie Melbourne, została aresztowana we wrześniu 2018 roku w na lotnisku mieście Kom, niedaleko irańskiej stolicy, gdzie planowała wziąć udział w konferencji akademickiej. Australijka brytyjskiego pochodzenia została oskarżana i skazana na 10 lat za szpiegostwo, ale odrzuca wszystkie zarzuty stawiane jej przez irański wymiar sprawiedliwości.

Do zatrzymania Australijki doszło w sytuacji zwiększonych napięć między zachodnimi mocarstwami a Iranem po wycofaniu się w maju 2018 roku Stanów Zjednoczonych z umowy nuklearnej z 2015 roku.

Kylie Moore-GilbertUniversity of Melbourne

Jak pisze BBC, powołując się na znajomą Moore-Gilbert, kobieta przez blisko dwa lata spała na podłodze w celi w Teheranie, była umieszczana w izolatce i kilkukrotnie ogłaszała strajk głodowy. Według doniesień była bita za próby pocieszania nowych więźniów, którym miała przekazywać liściki oraz zostawiać wiadomości na ścianach.

Jak donosi BBC, teraz kobieta została przeniesiona do owianego złą sławą więzienia Gharczak, położonego na pustyni na południowy wschód od Teheranu. Jest ono uznawane przez organizacje broniące praw człowieka za jedno z najgorszych w Iranie, szczególnie dla kobiet. Jak podaje Al Arabiya, często dochodzi tam do gwałtów, a osadzeni poddawani są różnym formom tortur. Oprócz nieludzkiego traktowania więźniów, zakład karny boryka się także z niedoborami żywności oraz przeludnieniem. Trafia tam wielu więźniów politycznych.

"Jestem niewinną kobietą, uwięzioną za przestępstwo, którego nie popełniłam"

Kobiecie pozwolono wykonać jeden telefon. W rozmowie z irańskim aktywistą Rezą Khandanem powiedziała, że jest w "bardzo złym stanie", ma depresję i problemy z jedzeniem.

"Nie mogę nic jeść, nie wiem. Jestem taka zawiedziona i załamana" - cytował słowa kobiety Irańczyk, który zrelacjonował rozmowę na swoim Facebooku.

W listach, przemyconych z więzienia w styczniu zapewniała: "Nie jestem szpiegiem. Nigdy nie byłam szpiegiem i nie mam żadnego interesu w szpiegowaniu dla jakiejkolwiek organizacji czy kraju". Przekazała, że odrzuciła propozycję Iranu, by zostać szpiegiem Teheranu. Wyznała też, że obawia się o swoje zdrowie. "Myślę, że przeżywam poważny problem psychologiczny" - napisała, dodając, że jej stan pogarsza "zakaz prowadzenia jakichkolwiek rozmów telefonicznych z rodziną".

Moore-Gilbert przekonuje, że jest "niewinną kobietą, uwięzioną za przestępstwo, którego nie popełniła".