Świat

Wpadka i rezygnacja naczelnej lekarz Szkocji

Wpadka i rezygnacja naczelnej lekarz Szkocji

Nie takiego przykładu potrzebują Szkoci. Naczelna lekarz tego kraju została w niedzielę przyłapana przez prasę na tym, że wbrew zaleceniom pozostania w domu, które sama regularnie powtarzała, wybrała się na weekend do swojego drugiego domu na wsi. Wieczorem ustąpiła ze stanowiska.

To ewidentne złamanie zakazów nałożonych zarówno przez brytyjski, jak i szkocki rząd, które dopuszczają wyjście z domu tylko po niezbędne zakupy, do lekarza, do pracy, jeśli jest kluczowa i nie może być wykonywana zdalnie, oraz w celu wykonania ćwiczeń fizycznych - ale tylko w pojedynkę lub z osobą, z którą się mieszka. W szczególności władze oraz pracownicy służby zdrowia apelowali przed weekendem, aby mimo zapowiadanej ładnej pogody nie wychodzić do parków, na plaże, nie jeździć do miejscowości wypoczynkowych ani do swoich drugich domów, jeśli ktoś takie ma.

Naczelna lekarz Szkocji zrezygnowała ze stanowiska
AFP PHOTO / SCOTTISH GOVERNMENT

Najpierw przeprosiny, później rezygnacja

Calderwood początkowo wydała oświadczenie, w którym przeprosiła za swoje zachowanie, ale zapowiedziała, że pozostanie na stanowisku. Poparła ją w tym szefowa szkockiego rządu Nicola Sturgeon, która podkreśliła, że doświadczenie i wiedza fachowa Calderwood są nie do przecenienia. Zapowiedziała zarazem, że w przewidywalnej przyszłości Calderwood nie będzie się pojawiać na codziennych konferencjach prasowych na temat walki z epidemią. Opozycja przekonywała, że to nie wystarczy i powinna ona zrezygnować.Kilka godzin później Calderwood poinformowała o rezygnacji. - Pierwsza minister i ja przeprowadziliśmy dziś wieczorem kolejne rozmowy i zgodziłyśmy się, że uzasadnione skupienie uwagi na moim zachowaniu grozi odwróceniem jej od niezwykle ważnej pracy, jaką rząd i lekarze muszą wykonać w celu przeprowadzenia kraju przez tę pandemię. Pracując tak ciężko nad reakcją rządu (na pandemię), to ostatnia rzecz, jakiej chcę" - oświadczyła.Sturgeon powiedziała, że stało się jasne, iż "błąd doktor Calderwood grozi odwróceniem uwagi i podważeniem zaufania do rządowego przesłania na temat zdrowia publicznego w tym kluczowym momencie". "Żadna z nas nie jest skłonna podjąć takie ryzyko" - podkreśliła szefowa szkockiego rządu.W Szkocji z powodu koronawirusa zmarło dotychczas 220 osób.