Tech

Chaos Narodowy

Chaos Narodowy

Stadion Narodowy w Warszawie. Czwartek, 5 listopada. Zbliża się godzina 15. Kilkadziesiąt minut wcześniej premier ogłosił, że powstający tu szpital tymczasowy tego dnia przyjmie pierwszego pacjenta. W sali Amsterdam, która pełni rolę magazynu szpitala, trwa narada kilku osób.

"Nic nie ma"

- Patrzcie! Tu są kombinezony XL-ki. A nam powiedzieli, że tylko L-ki są. Ja pierdzielę! Gdzie są trzonki do intubacji? Zadzwoń i zapytaj gdzie są trzonki do intubacji - mówi pielęgniarka.

- Małgosia! Mam trzonki! - krzyczy inna, grzebiąc w stosach kartonów.

- Jest tyle stojaków do kroplówek! Całe mnóstwo. pięć, dziesięć, piętnaście - cieszy się mężczyzna. - A ich brakowało dodaje. Tu je położę - dodaje.

- Ja mam to składać? Tomek, błagam cię - protestuje pielęgniarka.

- A kto ma to robić? Nie ma strażaków, nie ma wojska, nic nie ma - odpowiada mężczyzna.

O chaosie w szpitalu tymczasowym najlepiej świadczy fakt, że nikt nie zwrócił uwagi na reportera tvn24.pl, który spędził tu niemal cztery godziny na krótko przed przyjazdem pierwszego pacjenta.