Tech

Dworczyk: bardzo dobry punkt wyjścia do drugiej tury

Dworczyk: bardzo dobry punkt wyjścia do drugiej tury

Większość polityków, którzy brali udział w pierwszej turze, może oddziaływać w pewien sposób na swoich wyborców i warto zabiegać o ich poparcie. Ale w moim przekonaniu kluczowe jest dotarcie z przekazem dotyczącym programu wyborczego Andrzeja Dudy do maksymalnej ilości wyborców - powiedział w "Rozmowie Piaseckiego" szef kancelarii premiera Michał Dworczyk, odnosząc się do zabiegania o głosy przed drugą turą wyborów. Uznał także, że wynik w pierwszej turze dla ubiegającego się o reelekcję prezydenta "jest bardzo dobrym punktem wyjścia do drugiej tury".

Według sondażu late poll opublikowanego przez Ipsos urzędujący prezydent Andrzej Duda zdobył w pierwszej turze 42,9 procent poparcia. Na drugim miejscu znalazł się kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski z poparciem 30,3 procent badanych. Podium zamyka kandydat niezależny Szymon Hołownia, który zdobył 14,0 procent poparcia. Kolejny był kandydat Konfederacji Krzysztof Bosak - 6,9 procent głosów według sondażu.

Według badania żaden z kandydatów nie zdobył więcej niż 50 procent poparcia. Oznacza to, że - jeśli sondażowe wyniki się potwierdzą - do wyłonienia prezydenta będzie potrzebna druga tura, która odbędzie się 12 lipca. Zarówno według wcześniejszego exit i late poll zmierzą się w niej Duda i Trzaskowski.

"Jak na ten poziom emocji i ataków na prezydenta, ten wynik jest bardzo dobrym punktem wyjścia do drugiej tury"

Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 uznał, że "jak na ten poziom emocji i ataków na prezydenta, ten wynik jest bardzo dobrym punktem wyjścia do drugiej tury". Wyjaśniał także, że chodzi mu o "takie odzieranie z godności czy ośmieszanie prezydenta". Przytoczył w tym kontekście odnotowane przez niego w poniedziałek rano określenie "powiatokrążca".

Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przekonywał, że "Andrzej Duda uzyskał najlepszy wynik od 20 lat, jeśli mówimy o pierwszej turze". Na uwagę, że urzędujący prezydent nie odniósł sukcesu Aleksandra Kwaśniewskiego, którego w 2000 roku wyłoniono już w pierwszej turze, Dworczyk wskazywał, że "porównywanie jeden do jednego, historii do dnia dzisiejszego (…) nie jest dobrym pomysłem, zwłaszcza jeśli chodzi o politykę, która jest bardzo dynamiczna".

- Zależy to od różnych nie tylko emocji społecznych, ale czynników takich, jak zestaw kandydatów, z którymi przychodzi się mierzyć poszczególnym osobom, biorącym udział w wyborach - przekonywał.

Dworczyk: można powiedzieć, że każdy, kto kandydował, podzieli swoje głosy na trzy części

Dworczyk mówił także o możliwym rozłożeniu głosów w drugiej turze. - Oczywiście możemy odwołać się do danych statystycznych i powiedzieć, że każdy, kto kandydował, podzieli swoje głosy na trzy części. Czyli na tych, którzy poprą Rafała Trzaskowskiego, tych, którzy poprą Andrzeja Dudę i tych, którzy zostaną w domu. Teraz pytanie, jakie będą proporcje w przypadku poszczególnych kandydatów - mówił szef kancelarii premiera.

Jego zdaniem w walce o głosy w kolejnej turze "bardzo ważna jest przede wszystkim rozmowa z wyborcami". - Bo to oni podejmują decyzję przy urnach, nie są niewolnikami osób, na których oddali głos w pierwszej turze. To byłoby jakieś kuriozum - wskazywał.

- Natomiast oczywiście większość polityków, którzy brali udział w pierwszej turze, może oddziaływać w pewien sposób na swoich wyborców i warto zabiegać o ich poparcie. Ale w moim przekonaniu kluczowe jest dotarcie z przekazem na temat programu wyborczego Andrzeja Dudy do maksymalnej ilości wyborców - ocenił.

Dane PKW z blisko 87 procent obwodów

Państwowa Komisja Wyborcza przekazała natomiast wyniki wyborów prezydenckich z 87,16 procent obwodów głosowania. Duda zdobył w nich 45,24 procent głosów, a Trzaskowski 28,92 procent poparcia. Oznacza to, że urzędujący prezydent i kandydat Koalicji Obywatelskiej 12 lipca zmierzą się w drugiej turze. Na trzecim miejscu jest Hołownia z 13,69 proc. głosów.

Sondaż: mniej niż punkt procentowy różnicy w drugiej turze

Pracownia Kantar przeprowadziła na zlecenie "Faktów" TVN i TVN24 sondaż dotyczący drugiej tury wyborów. Został on zrealizowany 28 czerwca po godzinie 21, czyli po ogłoszeniu sondażowych wyników exit poll. Przebadano ogólnopolską, reprezentatywną grupę 1513 pełnoletnich osób metodą mieszaną - wywiady telefoniczne i internetowe.

45,4 procent respondentów odpowiedziało, że oddałoby głos na urzędującego prezydenta Andrzeja Dudę. Rafała Trzaskowskiego poparło 44,7 procent ankietowanych.

9,9 procent udzieliło odpowiedzi "nie wiem/trudno powiedzieć/jeszcze nie zdecydowałem"