Tech

Facebook zrywa z Huawei. Popularne aplikacje znikną z nowych urządzeń

Facebook zrywa z Huawei. Popularne aplikacje znikną z nowych urządzeń

Koncern Facebook wycofał pozwolenie na fabryczną instalację swoich aplikacji Facebook, WhatsApp czy Instagram na nowych telefonach produkowanych przez chińską firmę Huawei - podała w piątek agencja Reutera.

Obecni użytkownicy telefonów nadal będą mogli wykorzystywać te programy bez ograniczeń, ale trzy aplikacje nie będą mogły być preinstalowane w nowo produkowanych urządzeniach.

Sprzedawcy telefonów często podpisują umowy z twórcami aplikacji, by instalować je do systemu w procesie produkcji.

Na nowych urządzeniach Huawei na wielu rynkach dostępne były także między innymi aplikacje Twitter czy Booking.com. Przedstawiciele Twittera odmówili komentarza w tej sprawie, Booking nie odpowiedział zaś na pytania agencji. Od komentarza powstrzymała się także firma Huawei.

Bez dostępu do Facebooka

Wcześniej firma Google ogłosiła, że po nałożonych na Huawei ograniczeniach w handlu z amerykańskimi firmami nie będzie mogła zapewniać chińskiej spółce systemu operacyjnego Android po upływie 90-dniowej licencji przejściowej, przyznanej przez administrację USA. Platforma PlayStore i inne aplikacje firmy z Mountain View są nadal dostępne dla obecnych modeli rynkowych firmy z Państwa Środka - nawet jeśli nie wyjechały jeszcze z zakładu firmy.

Wycofanie pozwoleń przez Facebooka ma jednak charakter natychmiastowy - nie dotyczy jedynie urządzeń już zapakowanych i wysłanych do magazynów czy sklepów. Każde kolejne nie mogą być wyposażone w rzeczone programy - wskazał anonimowy informator Reutera.

Agencja poinformowała, że Facebook odmówił komentarza w tej sprawie.

Reuters przypomina, że po wygaśnięciu czasowej licencji platforma do sprzedaży aplikacji Play Store przestanie być dostępna dla posiadaczy nowych modeli telefonów Huawei. Bez preinstalacji programów Facebooka użytkownicy mogą więc stracić do nich oficjalny dostęp, chyba że amerykański rząd zmieni swoją decyzję.

Huawei na czarnej liście

W połowie maja prezydent USA podpisał rozporządzenie zabraniające amerykańskim sieciom teleinformatycznym nabywania i użytkowania sprzętu od firm mogących stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.

Resort handlu USA wpisał Huawei Technologies i około 70 związanych z chińskim koncernem firm na tak zwaną czarną listę, co oznacza, że firmy będą musiały uzyskać zgodę Waszyngtonu na sprzedaż chińskiemu koncernowi produktów wytworzonych w USA, a także w innych krajach, o ile zawierają one co najmniej 25 procent amerykańskiego wkładu pod względem wartości rynkowej.

Kilka dni później ministerstwo zezwoliło Huawei na kupowanie amerykańskich podzespołów do 19 sierpnia 2019 roku, ale tylko w celu serwisowania istniejącej infrastruktury telekomunikacyjnej i aktualizacji oprogramowania dla smartfonów firmy.

"Wpływ na dziesiątki tysięcy miejsc pracy"

Huawei wielokrotnie zaprzeczał zarzutom, stawianym przez rząd Stanów Zjednoczonych. Firma deklaruje też, że jest niezależna od chińskiego rządu.

- Politycy w Stanach Zjednoczonych wykorzystują siłę całego państwa, by uderzyć w prywatną firmę - powiedział na konferencji prasowej pod koniec maja dyrektor działu prawnego chińskiego koncernu Song Liuping.

Zdaniem Lupinga decyzja amerykańskiego rządu mogą mieć daleko idące konsekwencje. Według niego wpłynie ona niekorzystnie na "klientów Huawei w 170 krajach, a także na miliardy osób, które korzystają z produktów i usług firmy na całym świecie".

- Uniemożliwiając amerykańskim firmom prowadzenie interesów z Huawei, rząd bezpośrednio zaszkodzi 1200 amerykańskim firmom. Będzie to miało wpływ na dziesiątki tysięcy miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych - mówił.