Tech

Kaczyński i Ziobro przegrywają z sędziami

Kaczyński i Ziobro przegrywają z sędziami

Trybunału Sprawiedliwości UE orzekł niedawno, że prawo do stwierdzenia, czy Kaczyński, Ziobro i PiS niszczą w Polsce niezawisłe sądy i sędziów, mają polscy sędziowie. Polscy sędziowie z tego prawa właśnie skorzystali.

Najpierw sędzia z Olsztyna Paweł Juszczyszyn zażądał od Kancelarii Sejmu ujawnienia list poparcia kandydatów do KRS, aby móc stwierdzić, czy nowa KRS, przejęta przez PiS, została powołana zgodnie z prawem. Juszczyszyn został za to ukarany przez nominatów Ziobry.

W czwartek Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego uchyliła jedną z uchwał KRS pokazując, że zarówno KRS przejęta przez PiS, jak też powołana w całości przez nową KRS Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, są instytucjami działającymi w sprzeczności z polskim i europejskim prawem. Ukaranie sędziów Sądu Najwyższego jest dla Ziobry i jego ludzi trudniejsze, niż ukaranie sędziego Sądu Rejonowego w Olsztynie. A wyrok SN – i kolejne, jakie po nim nastąpią – rozpoczyna realny demontaż PiS-owskiego puczu dokonanego na polskiej Konstytucji i polskim niezawisłym sądownictwie.

Nowy Piotrowicz PiS-u, czyli poseł Marek Ast, po orzeczeniu Sądu Najwyższego powiedział mediom, że „jest to tylko opinia grupy sędziów, którzy się tam spotkali”. Podobnie ludzie Kaczyńskiego mówili o wyrokach Trybunału Konstytucyjnego, kiedy jeszcze w Polsce istniał. Niezależnie jednak od wściekłości Ziobry i krasomówstwa Asta na naszych oczach rozpoczyna się jeden z najgroźniejszych (po aferach Banasia i Karczewskiego) kryzysów władzy PiS po wyborach. Okazuje się bowiem, że cztery lata walki Kaczyńskiego z polską konstytucją, z polskim prawem, z polskimi sędziami, wreszcie z prawem unijnym - nie przyniosły efektu.

Kaczyński i Ziobro przed czterema laty uderzyli w polskie sądy nie po to, żeby pomóc Polakom, ale po to, żeby sądy stały się kolejnym bezwolnym narzędziem prawicowej władzy – jak prokuratura czy służby. Do tej pory tak się nie stało. W dodatku przez te cztery lata Kaczyński i Ziobro sparaliżowali działalność polskich sądów, posłali do sądów gorszych ludzi, niż ci, którzy padli ofiarą ich czystek. Polacy dłużej czekają dziś na wyroki w sprawach gospodarczych, własnościowych, cywilnych i karnych.

Jednocześnie okazało się, że opozycja, może po raz pierwszy od paru lat, posiada narzędzie i człowieka, żeby wykorzystać kryzys, przed którym stanęła władza PiS. Tym narzędziem jest Senat, a człowiekiem Marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Zapowiedziane przez niego zgłoszenie w Senacie projektów ustaw, które przywracałyby w Polsce praworządność i gwarantowały niezawisłość sędziowską pokazuje Polakom, że mogą mieć wybór.