Tech

Lewica liczy na więcej

Lewica liczy na więcej

Według wyników exit poll komitet wyborczy w skład, którego weszły Sojusz Lewicy Demokratycznej, Wiosna i Razem uzyskał 11,9 proc. poparcia. - To jest pierwszy krok do lewicowego rządu, który w kolejnych wyborach odsunie PiS od władzy - zapowiadał Adrian Zandberg, lider Razem.

- Na początku tej kampanii słyszałem, że podobno nie wejdziemy do parlamentu, że Lewica jest skazana na porażkę. Pokazaliśmy w tej kampanii dużą alternatywę. Polska może być krajem, który jest prospołeczny, praworządny i nie wadzi się niepotrzebnie z naszymi europejskimi przyjaciółmi - mówił dziennikarzom po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów Adrian Zandberg, lider partii Razem. I jak dodawał Lewica będzie opozycją proeuropejską, prospołeczną, propracowniczą.

- To jest pierwszy krok do lewicowego rządu, który w kolejnych wyborach odsunie PiS od władzy - zapowiadał.

Pytany o przemówienie Grzegorza Schetyny, stwierdził, że lider Koalicji Obywatelskiej musi przetrawić swój wynik wyborczy. - Niech go przetrawia. Będzie mieć teraz sporo problemów na głowie. My nie zajmujemy się Grzegorzem Schetyną - przekonywał. - Myślę, że do polskiej polityki wraca naturalny podział na lewicę i prawicę - dodał na końcu Zandberg.

Entuzjastycznie na wyniki exit poll reagował Robert Biedroń. - Dzisiaj cieszymy się naszym wynikiem. Będziemy na pewno ze sobą współpracować, bo mamy plany na Lewicy na dalszą współpracę, rozpisany już kalendarz tej współpracy, więc na pewno będziemy blisko siebie - mówił.

Lider Wiosny zapowiadał także szereg inicjatyw ustawodawczych Lewicy w nowym Sejmie. - Mamy 37 projektów ustaw, które złożymy w najbliższych dniach. Będziemy konstruktywną opozycją, ale opozycją, która będzie się domagała realizacji Konstytucji w całości, a nie tylko wybiórczo - zapowiadał.

Z dwucyfrowego wyniku Lewicy zadowolony był także lider SLD Włodzimierz Czarzasty. Nie chciał jednak rozmawiać o potencjalnych sojuszach w przyszłym Sejmie, mówiąc, że trzeba poczekać na oficjalne wyniki wyborów.

- Mimo tego, że wygrało Prawo i Sprawiedliwość, będziemy opozycją, która będzie ich mocno dociskać do ściany - mówiła Anna Maria Żukowska z SLD, dwójka na listach Lewicy w Warszawie. Pytana o frekwencję, przyznała, że była ona wyższa niż zakładała. - To pokazuje, że sens miało wskakiwanie w swoje rodziny polityczne - mówiła.

- PSL-owi gratuluję świetnego wyniku. Gratuluję Koalicji Obywatelskiej wyniku, który jest lepszy niż w 2015 roku - odniosła się do wyników innych partii i jak dodała, ma nadzieje, że synergia spowodowana wielką mobilizacją wyborczą, która sprawi, że to będzie ostatnia kadencja Prawa i Sprawiedliwości.

W poprzednich wyborach parlamentarnych Zjednoczona Lewica osiągnęła 7,55 proc. głosów i nie przekroczyła 8-procentowego progu wyborczego przewidzianego dla komitetów koalicyjnych. Partia Razem startowała osobno, zdobywając 3,62 proc. głosów.

d.p.