Tech

"Nie można stawiać na szali zdrowia całego narodu". Lekarze apelują o przełożenie wyborów prezydenckich

540 profesorów medycyny podpisało list otwarty do prezydenta i premiera w sprawie zmiany terminu wyborów prezydenckich. - Nie wyobrażam sobie, żeby odbyły się one 10 maja. Sytuacja 10 maja w najlepszym wypadku będzie taka jak teraz albo trochę gorsza. Na pewno nie będzie lepsza. To jest wielkie zagrożenie dla społeczeństwa polskiego - zaznaczył autor listu profesor Jacek Jassem, onkolog i kierownik Katedry Kliniki Onkologii i Radioterapii w Gdańskim Uniwersytecie Medycznym.

Inicjator apelu do prezydenta Andrzeja Dudy oraz premiera Mateusza Morawieckiego był w poniedziałek gościem programu "Tak jest" na antenie TVN24.

"Jestem jako lekarz absolutnie przekonany, że te wybory trzeba przełożyć"

Zdaniem profesora Jassema należy kierować się ostrożnością w przewidywaniu, w jaki sposób epidemia COVID-19 będzie rozprzestrzeniała się w Polsce w najbliższych tygodniach. A jeśli wybory prezydenckie maja odbyć się 10 maja, to już powinny rozpoczynać się przygotowania do ich przeprowadzenia.

- To też jest duże zagrożenie. Uważam, że nie można stawiać na szali zdrowia całego narodu. Jestem jako lekarz absolutnie przekonany, że te wybory trzeba przełożyć. Podjąłem oddolną inicjatywę, aby przekonać o tym ludzi, którzy decydują o terminie wyborów. Apel skierowany do prezydenta i premiera podpisało 540 profesorów medycyny oraz nauk związanych z medycyną - wyjaśnił.

- Myślę, że nasze zdanie podziela też minister zdrowia pan profesor Szumowski, który jest profesorem medycyny, kardiologiem i doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak wygląda sytuacja z medycznego punktu widzenia, a być może ten apel pomoże mu w przekonaniu pana prezydenta i pana premiera, żeby podjęli jedyną możliwą decyzję - dodał profesor.

Profesor Jacek Jassem jest inicjatorem apelu lekarzy
TVN24

"Nam dramatycznie brakuje środków ochrony osobistej"

Onkolog odniósł się także do przyjętej w piątek w Sejmie zmiany Kodeksu wyborczego, umożliwiającej głosowanie korespondencyjne osobom na kwarantannie i ponad 60-letnim (w poniedziałek Senat przyjął poprawkę skreślającą ten przepis - red.).

- Jako lekarz patrzę przede wszystkim na to, czym to grozi. To, czy ktoś zostanie w domu, czy część wyborców zagłosuje korespondencyjnie, to mimo wszystko miliony ludzi pójdą do urn wyborczych - stwierdził prof. Jassem.

Jak wskazał, zapewnienie bezpieczeństwa członkom komisji i głosującym wydaje się obecnie bardzo trudne lub wręcz nierealne do zrealizowania.

- Nam dramatycznie brakuje środków ochrony osobistej. Jeśli wybory się odbędą, to 300 tysięcy ludzi, którzy są w komisjach wyborczych powinno dostać środki ochrony osobistej. Taka maseczka musi być kilka razy zmieniona w ciągu kilkunastu godzin wyborów, bo po jakimś czasie robi się wilgotna i stanowi zagrożenie. Pomnóżmy te 300 tysięcy przez kilka maseczek. Wchodzącym do lokal wyborczych też powinniśmy dać maseczki. W tej chwili nie mamy takiego sprzętu - przyznał lekarz.

Dodał też, że wykorzystanie tak potrzebnych dziś środków ochrony do zabezpieczenia przebiegu wyborów byłoby nieetyczne w stosunku do pracowników służby zdrowia i pacjentów. - To byłoby nieludzkie, przekazanie na wybory tak cennych materiałów, których już w szpitalach brakuje. My sami musimy sobie radzić, sami zdobywamy ten sprzęt - zaznaczył prof. Jassem.

Apel o zmianę terminu wyborów prezydenckich

Treść listu otwartego wraz z nazwiskami 540 sygnatariuszy została opublikowana w poniedziałek w "Gazecie Wyborczej".

Jak wskazano w treści listu, liczba zakażeń koronawirusem w Polsce szybko wzrasta i w najbliższych tygodniach może osiągnąć poziom porównywalny do krajów najbardziej dotkniętych pandemią COVID-19. "Zasoby polskiego systemu ochrony zdrowia są znacznie skromniejsze niż zamożnych państw Europy Zachodniej i mogą się okazać niewystarczające, by sprostać temu wyzwaniu" - podkreślono.

Jednym z argumentów użytych w apelu, jest odniesienie się do wyborów samorządowych przeprowadzonych w połowie marca we Francji. "Groźba gwałtownego rozszerzenia się epidemii jest bardzo realna, co pokazały tragiczne doświadczenia niedawnych wyborów samorządowych we Francji. W ich wyniku zachorowało wielu członków komisji wyborczych i wolontariuszy zaangażowanych w wybory, a skokowy wzrost liczby zachorowań w skali całego kraju sparaliżował francuski system ochrony zdrowia" - czytamy w treści listu.

List zakończono wezwaniem do "podjęcia przewidzianych w polskim systemie prawnym działań oraz postanowień umożliwiających przeprowadzenie wyborów prezydenckich w innym niż pierwotnie zaplanowano terminie i w warunkach niezagrażających zdrowiu i życiu obywateli".

Koronawirus w Polsce

Łączny bilans zakażeń (do wtorku rano) w Polsce od początku epidemii to 2132 osób, u których potwierdzono obecność SARS-CoV-2 w organizmie. 31 osób zmarło.

Narodowy Fundusz Zdrowia prowadzi całodobową infolinię (tel. 800 190 590) udzielającą informacji o postępowaniu w sytuacji podejrzenia zakażenia koronawirusem.