Tech

Onkobieg wystartował mimo pandemii. Ale na innych zasadach

Onkobieg wystartował mimo pandemii. Ale na innych zasadach

Pandemia nie powstrzymała Onkobiegu. Jego uczestnicy i tak wystartowali, aby pomóc osobom walczącym z nowotworami. Zmieniła się jedynie formuła imprezy.

W niedzielę po raz kolejny wystartował Onkobieg, ale tym razem, przez pandemię, zmieniono jego formułę. W poprzednich edycjach biegacze zakładali pomarańczowe koszulki i stawiali się na starcie przed Narodowym Instytutem Onkologii im. Marii Skłodowskiej Curie w Warszawie. Biegali przez maksymalnie godzinę wokół budynku.

Chorzy kibicowali z okien, a co niektórzy, choć na jedno okrążenie, dołączali do biegaczy. Albo siedzieli na ławkach i przybijali piątki z uczestnikami imprezy. W tym roku było inaczej.

Onkobieg na Ursynowie TVN24

Nowa formuła

- W całej Polsce w konwencji online zważywszy na koronawirusa postanowiliśmy utworzyć realizację na żywo. Każdy krok w tej imprezie ma znaczenie – mówi Szymon Bubiłek ze stowarzyszenia Sarcoma, organizator biegu.

W tegorocznej edycji miejsce biegu było dowolne. Uczestnicy musieli jedynie wystartować między godziną 7.00 a 13.00 w dowolnie wybranym przez siebie miejscu, na przykład w parku i pokonać zadeklarowany przez siebie dystans podczas rejestracji.

Mieli na to godzinę. Zdjęcie opatrzone hasztagiem #Onkobieg musiały trafić na Facebook i/lub Instagram. "Podkreślając wagę bezpieczeństwa, szczególnie w tym trudnym dla wszystkich czasie pandemii koronawirusa, organizatorzy zmienili nieco formułę wydarzenia zachowując tę samą ideę – wsparcie pacjentów w trakcie terapii onkologicznej" - podali w komunikacie prasowym organizatorzy.

Organizatorzy prowadzili transmisję online, podczas której kibicowali uczestnikom. - Tak naprawdę to jest szczytny cel. To pierwszy raz, kiedy startuję i już od jakiegoś czasu zastanawiałem się nad formą zorganizowanej pomocy dla ludzi, którzy cierpią na nowotwory różnego rodzaju. Tez mam w rodzinie taki przykry przypadek, gdzie moja babcia zmarła. To forma pomocy i wsparcia dla tych ludzi, którzy gdzieś tam za tymi oknami leżą i myślą o śmierci, a my będziemy się starali trochę umilić im ten czas – skomentował Maciej Rachwalski jeden z uczestników biegu.

Darowizny od biegaczy i pieniądze od partnerów wydarzenia przeznaczone zostaną na rehabilitację, leki, protezy, dojazdy do referencyjnych klinik, a także działania edukacyjne prowadzone przez Stowarzyszenie Sarcoma.