Tech

"Ośrodek zamknięty, a stoją auta z obcymi tablicami". Na Mazurach mają problem z "nielegalnymi turystami"

- Jest u nas ośrodek, który ma sześć budynków. Oficjalnie zamknięty, ale przed każdym z nich stoją auta na warszawskich tablicach rejestracyjnych - mówi Piotr Jakubowski, burmistrz Mikołajek. Z problemem "nielegalnych turystów" borykają się także inne miasta ma Mazurach.

KORONAWIRUS W POLSCE. RAPORT TVN24.PL

Piotr Jakubowski, burmistrz Mikołajek i Wojciech Iwaszkiewicz, burmistrz Giżycka zgodnie mówią, że odkąd trwa kwarantanna narodowa, ich miejscowości są oblegane przez turystów. Wiele hoteli jest zamkniętych tylko oficjalnie, a turyści i tak nielegalnie wynajmują pokoje.

- Jest u nas ośrodek, który ma sześć budynków. Oficjalnie jest zamknięty, a pod każdym z nich stoją auta na warszawskich tablicach rejestracyjnych - powiedział Jakubowski.

Jak mówi, turyści kwaterują też w prywatnych domach.

Warszawiacy na kwarantannie prosili urzędników z Mikołajek o zakupy

Urzędnicy z Mikołajek odebrali telefon od mieszkańców Warszawy odbywających na Mazurach kwarantannę, z prośbą o zrobienie zakupów, ponieważ kończył im się prowiant.

- Wiele osób dzwoni do nas zaniepokojonych i mówi, że u sąsiada są goście na kwaterze - przyznał Jakubowski.

Burmistrz Mikołajek dodał, że on sam i jego urzędnicy interweniują u osób wynajmujących teraz turystom kwatery. - Prosimy, by goście wrócili do siebie. Zwykle te prośby skutkują – przyznał i dodał, że często takie informacje urzędnicy przekazują też policji.

- Problemem jest to, że nie mamy wykazu osób na kwarantannie, nie wiemy, kto może się poruszać po mieście, a kto nie - powiedział Jakubowski.

Limit osób w sklepie, ograniczenia w dostępie do parków. Premier ogłosił nowe obostrzenia

"Turyści, czekając na klucze, myli zęby na parkingu"

Samorząd Giżycka zamieścił w mediach społecznościowych spot, w którym prosi gości, by teraz zostali w domach po to, by latem mieli gdzie odpoczywać.

- W ostatnim czasie turyści, czekając na klucze do kwatery, myli zęby na parkingu, nie zważając na sytuację epidemiczną – powiedział burmistrz Iwaszkiewicz.

Przyznał, że o problemie "dzikich turystów", którzy nielegalnie pomieszkują w kwaterach prywatnych i w hotelach, rozmawiał z senator PiS Małgorzatą Kopiczko z prośbą o interwencję "w odpowiednich resortach".

"Uciekając od koronawirusa, przyjeżdżają całymi rodzinami". Burmistrz chce zamknięcia Mierzei Wiślanej

Samorządowcy przyznają, że obawiają się, że turyści mogą być chorzy i pogorszyć - dobrą teraz w ich rejonach - sytuację epidemiczną. W powiecie mrągowskim obecnie nie odnotowano przypadku koronawirusa, a w powiecie giżyckim chorobę potwierdzono u jednej osoby.

- Nie wiemy, kto u nas odpoczywa zdrowy, zwyczajnie przeczekując narodową kwarantannę, a kto jest chory, czy np. wrócił z innego kraju - dodał Iwaszkiewicz.

Rzecznik prasowa policji w Mrągowie Dorota Kulik powiedziała w środę, że policja będzie podejmowała działania związane z nowymi wytycznymi w związku z kwarantanną.

- Każdy sygnał o nielegalnej działalności hotelowej będziemy weryfikować - powiedziała Kulik. Zdementowała jednocześnie podaną przez lokalny portal internetowy z Mrągowa informację o tym, że policja będzie zatrzymywać każde auto na obcych tablicach rejestracyjnych.

Przejechali kilkaset kilometrów, by dostać mandat i "zalecenie powrotu do domu", bo to nie ferie

We wtorek rząd zdecydował o zamknięciu hoteli i miejsc noclegowych z wyjątkiem miejsc, gdzie przebywają osoby na kwarantannie, oraz miejsc wykorzystywanych do izolacji oraz jako noclegi dla pracowników.

Infolinia NFZ dotycząca koronawirusa
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów