Tech

Polska firma wprowadza na rynek technologię wykrywania koronawirusa. Test ma kosztować ok. 200 zł

Polska firma wprowadza na rynek technologię wykrywania koronawirusa. Test ma kosztować ok. 200 zł

- Koronawirus pojawił się dopiero kilka miesięcy temu i dopiero wtedy zaczęły się prace nad identyfikacją i inne badania. Tutaj chińskie firmy stały się, z natury rzeczy, liderami w zakresie rozpoznawania istnienia wirusa, jak i prób terapii - mówi Janusz Płocica prezes polskiej firmy PZ Cormay.

To ta właśnie firma zgłosiła dwa odczynniki immunologiczne Maglumi (2019-nCoV IgG oraz 2019-nCoV IgM) w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych w Polsce (URPL).

Zobacz także: koronawirus. Wiceminister ma radę dla Polaków wracających z Włoch

Odczynniki do tych testów, mają za zadanie wykrycie obecności koronawirusa wywołującego chorobę COVID-19. Jak to tego doszło? Co w czołówce gigantów rozpychających się na rynku testów na koronawirusa robi polska spółka?

Polsko-chińska współpraca

- Badanie stanu organizmu w tym różnych schorzeń, czyli diagnostyka laboratoryjna, to obszar, w którym pracują tysiące firm nad całym świecie. W Polsce nie ma ich jednak wiele. W naszym kraju wydatki państwa i obywateli na diagnostykę to około 1,5 miliarda złotych rocznie - wylicza Płocica.

Zdecydowana większość testów i technologii ich wytwarzania i przeprowadzania to produkty od firm zagranicznych, głównie z USA i Europy Zachodniej. Obecnie coraz większą siłę mają firmy chińskie, które szybko gonią liderów. Do wyścigu dołączyła PZ Cormay, korzystająca z chińskich doświadczeń.

- My od 35 lat produkujemy odczynniki do badania krwi, wiele z nich było stworzonych w naszym dziale badań i rozwoju. Obecnie ponad 85 proc. naszej sprzedaży to eksport. Ten test obecnie wprowadzany na rynek polski jest aktualnie stosowany w Chinach, innych krajach Azji oraz UE w tym we Włoszech - mówi prezes firmy.

Żeby jednak wprowadzić na rynek wyroby medyczne, trzeba je zarejestrować. Muszą spełnić określone wymagania i w tym przypadku zostały one spełnione i obecnie test ten jest dopuszczony w Europie i Polsce do stosowania.

By mieć pewność

Tego produktu nie można jednak kupić w aptece i się przebadać w domu.

- Żeby go użyć, trzeba użyć odpowiedniego sprzętu i technologii badawczej i my ją zapewniamy. Instalujemy urządzenia w polskich laboratoriach, na których można realizować testy, wykrywające koronawirusa - mówi Płocica.

W tym tygodniu PZ Cormay otrzymamy pierwszą partię ponad 2,5 tys. sztuk testów. Są już pierwsze laboratoria, które mogą realizować testy. Spółka jest też w kontakcie z instytucjami centralnymi w celu szerszego ich użycia. Po co nam jednak kolejne?

Przecież rząd zamówił 30 tysięcy dodatkowych testów na koronawirusa.

- Testy aktualnie realizowane w Polsce są przeprowadzane głównie metodą badań genetycznych. Trzeba wiedzieć, że żadne testy diagnostyczne nie dają 100 proc. pewności i ten nasz również jej nie daje. Jest jednak znakomitym uzupełnieniem testów genetycznych. W tego rodzaju diagnostyce z reguły przeprowadza się zarówno test genetyczny, jak i immunologi - mówi Płocica.

200 zł

Kolejność nie ma tu żadnego znaczenia. To po prostu daje większe prawdopodobieństwo osiągnięcia 100 proc. pewności co do diagnozy. Ile to będzie kosztowało, bo co ważne w tym przypadku każdy zainteresowany będzie mógł test wykonać.

- Koszty i ceny są objęte tajemnicą handlową. My dostarczamy sprzęt i testy, a placówki diagnostyczne już same wyceniają usługę. Nie mam jeszcze wiedzy na temat ceny realizacji tego testu przez laboratorium. Temat jest gorący, wiec jak się wydaje, mogą być bardzo różne - mówi prezes PZ Cormay.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie od przedstawicieli branży diagnostycznej, koszt powinien zamknąć się w kwocie 200 zł.

Jak dodaje, o efektach biznesowych tych testów trudno jeszcze mówić. Wcale, jak zapewnia Płocica, nie zależy firmie, by skala epidemii, a w związku z tym zamówień była duża. - Chcemy po prostu dostarczyć, taką liczbę testów, jaka będzie potrzebna - mówi Janusz Płocica.

Sukces na giełdzie

Jak już pisaliśmy w money.pl, zaraz po piątkowym komunikacie PZ Cormay akcje spółki na giełdzie w Warszawie poszybowały w górę. Jeszcze w środę chodziły po niecałą złotówkę za sztukę.

Teraz wyceniane są na ponad 1,28 zł, a w szczytowym momencie zbliżał się do 1,80 zł. To oznacza wzrost wartości całej spółki o ponad 30 proc. Jej kapitalizacja wynosi teraz około 110 mln zł. W ciągu chwili notowania PZ Cormay skoczyły do najwyższego poziomu od kwietnia ubiegłego roku.

PZ Cormay to producent odczynników diagnostycznych i dystrybutor aparatury medycznej. Spółka jest notowana na rynku głównym GPW od 2008 roku.

,