Tech

Porsche w stawie. "Kierowca sam wydostał się na brzeg i wezwał pomoc"

Porsche w stawie.

Strażacy z województwa łódzkiego pomagali 25-letniemu kierowcy, który nie zapanował nad swoim autem i wpadł do przydrożnego stawu. Akcja wyciągania porsche cayenne z lodowatej wody trwała kilka godzin. Kierowcy nic się nie stało.

Kierowca porsche zjechał z drogi i wpadł do stawu. Auto wyciągali strażacyAlarmowy Łowicz

Akcja trwała kilka godzin

25-latek był trzeźwy. Nie odniósł obrażeń, ale był przemarznięty i przemoknięty. Na miejscu pojawili się strażacy z Łowicza i ochotnicy z Rogóźna. "Ratownicy w kombinezonach weszli do skutej lodem wody, by zaczepić linę i wyciągnąć pojazd" - relacjonuje "Alarmowy Łowicz". Jednak ratownikom przeszkodziła wysoka skarpa i warunki pogodowe. Auto z wody udało się wyciągnąć dopiero po kilku godzinach i przy wsparciu strażaków ze Strykowa, którzy użyli do akcji ciężkiego samochodu ratownictwa technicznego.

Akcja wyciągania porsche ze stawu trwała kilka godzinAlarmowy Łowicz
Strażacy wyciągali porsche, które wpadło do stawufacebook.com
Do zdarzenia doszło na terenie powiatu łowickiegoGoogle Maps