Tech

Przynosi dania, a za obsługę nie chce napiwków. Jest robotem

Przynosi dania, a za obsługę nie chce napiwków. Jest robotem

Skonstruowano ją do tego, by nosiła dania z restauracyjnej kuchni do stołów i sprzątała nakrycia po wyjściu gości. Wygląda jak skrzyżowanie obszernej plenerowej popielniczki z półką, ale nie grymasi, nie potyka się i nie strzela fochów, jak kelnerzy z krwi i kości.

Ma cylindryczny kształt i może jednocześnie przenieść trzy pełne tace. Wyprodukowała ją firma Bear Robotics, której założyciel, John Ha, otworzył restaurację i zobaczył, jak żmudne jest obsługiwanie jej klientów. Dużo irytującej bieganiny w zatłoczonym pomieszczeniu i monotonia zadań. Ha uznał, że z tymi problemami najlepiej poradzi sobie właśnie robot.

Miliardy od inwestora

Penny odbyła już praktyki w należącej do pana Ha pizzerii i jest gotowa, by zawojować świat. Tak twierdzi szef Bear Robotics, który właśnie ogłosił, że uzyskał na rozwój i wdrożenie swojego rozwiązania 32 mld dolarów od inwestora - SoftBanku (japońskiego przedsiębiorstwa telekomunikacyjnego i medialnego z siedzibą w Tokio).

Suma wystarczy na masowa produkcję robota. Jako największy rynek dla swojego produktu widzi Stany Zjednoczone, a chce sprzedawać Penny na całym świecie.

Obecnie roboty Penny są już używane w restauracji Amici’s Pizza w Mountain View w Kalifornii, w salach bankietowych w Sunnyvale w Kalifornii, w kasynach Los Angeles oraz w restauracjach i kawiarniach w Tokio, Japonii i Seulu. Sprawują się wzorowo. Tak przynajmniej twierdzi John Ha, który napisał na Twitterze, że otrzymuje od klientów "95 proc. bardzo dobrych ocen".