Tech

"Strażnik leśny użył broni i postrzelił napastnika"

Miał zaczepiać tych, którzy wybrali się na spacer po lesie. Nie ograniczał się - jak wynika z relacji śledczych - do zaczepek słownych. Gdy metalowym prętem zaatakował interweniujących strażników leśnych, jeden z nich użył broni. Agresor trafił do szpitala. Prokuratura wyjaśnia, co się wydarzyło w lesie.

Do zdarzenia doszło na początku listopada na terenie jednego z kompleksów leśnych w gminie Stara Kamienica (powiat jeleniogórski). To właśnie tam agresywny mężczyzna miał zaczepiać spacerowiczów, a jednego z nich zaatakować metalowym prętem. O sprawie powiadomiono policję. - Ta o interwencję poprosiła strażników leśnych. Gdy ci pojawili się na miejscu, agresor ruszył na jednego z nich - informuje Patrycja Opalińska z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych we Wrocławiu.

Użył broni

- Pomimo wezwań do odrzucenia narzędzia mężczyzna nie zastosował się do tych poleceń i zaatakował strażników - relacjonuje Tomasz Czułowski z Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze. Jeden z funkcjonariuszy straży leśnej został uderzony w rękę. Próby obezwładnienia agresywnego mężczyzny nie powiodły się. - W trakcie interwencji jeden ze strażników użył broni palnej i postrzelił napastnika - dodaje prokurator. Postrzelonego w nogę mężczyźnie udzielono pomocy, a na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe. To przetransportowało go do szpitala, gdzie przeszedł operację.

Śledztwo prokuratury

Sprawę wyjaśniają policja i prokuratura. - Trwa śledztwo w sprawie czynnej napaści na funkcjonariuszy publicznych. Odrębnym postępowaniem objęta jest kwestia zasadności użycia broni, choć - na tym etapie - okoliczności wskazują, że w tym przypadku zaszła taka konieczność - podkreśla Czułowski. Podejrzewanemu o atak na strażników leśnych nie ogłoszono jeszcze zarzutów. Jak informuje prokuratura jest to niemożliwe ze względu na stan zdrowia mężczyzny.

Do zdarzenia doszło w lesie w pobliżu AntoniowaGoogle Maps