Tech

Szef pomorskiego sanepidu odwołany. "To był dobry czas i niepowtarzalne doświadczenie"

Szef pomorskiego sanepidu odwołany.

"Otrzymałem dzisiaj odwołanie ze stanowiska Pomorskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego" - powiadomił w poniedziałek w mediach społecznościowych Tomasz Augustyniak. Informacje o możliwym odwołaniu szefa pomorskiego sanepidu pojawiały się w mediach już wcześniej. Augustyniak pracował w pomorskiej stacji 14 lat, od ponad pięciu był jej szefem. Oficjalny powód odwołania nie został podany.

Tomasz Augustyniak, Pomorski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny został odwołany ze stanowiska przez Głównego Inspektora Sanitarnego. Informację przekazał szef pomorskiego sanepidu za pośrednictwem mediów społecznościowych.

"Otrzymałem dzisiaj odwołanie ze stanowiska Pomorskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. Dziękuję Wszystkim, którzy mnie wspierali podczas 14 lat pracy i 5,5 letniego okresu kierowania @gdansk_wsse. Dziękuję wszystkim pracownikom Inspekcji. To był dobry czas" - napisał.

Samorządowcy bronili dyrektora

Pierwsze informacje o możliwym odwołaniu Tomasza Augustyniaka ze stanowiska, jako pierwszy ,podał 12 stycznia portal rmf24.pl. Dziennikarze przekazali wtedy, że Krzysztof Saczka, pełniący obowiązki Głównego Inspektora Sanitarnego chce odwołania szefa sanepidu na Pomorzu. Wniosek o wyrażenie na to zgody trafił na biurko wojewody pomorskiego.

Kilka dni po tym, jak wniosek o odwołanie Pomorskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego Tomasza Augustyniaka trafił do wojewody Dariusza Drelicha, sprzeciw wyrazili pomorscy samorządowcy: prezydenci Trójmiasta, marszałek Mieczysław Struk i starostowie . W obronie dyrektora Augustyniaka wystosowali list do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Swój sprzeciw wyraził też Sztab Pomorskich Przedsiębiorców, zrzeszający organizacje pracodawców z całego województwa pomorskiego.

Nieoficjalnie: w tle polityka

Jak nieoficjalnie informowały media, chodzi o konflikt o stanowisko inspektora powiatowego w Słupsku. Potwierdził to również częściowo 12 stycznia w rozmowie z TVN24 Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego.

- Z tego, co słyszałem, nie chcę tylko powtarzać samych plotek, ale wysoko postawieni członkowie rządu zwłaszcza z terenów ziemi słupskiej dążą do zmian personalnych i chyba batalia toczy się o szefa powiatowego sanepidu w Słupsku. Pan dyrektor Augustyniak prawdopodobnie się nie zgadza na to, żeby odwołać i dokonywać zmiany tego dyrektora - mówił Struk.- Być może właśnie w grę wchodzą kulisy wielkiej polityki, bo ktoś chce sobie budować silne zaplecze polityczne przed kolejnymi wyborami. I to wszystko w trakcie pandemii. Myślę, że sam pan wojewoda ma w tej sprawie bardzo duże obiekcje, bo nie wierzę, że tak radykalnie zmienił zdanie. Do tej pory znakomicie oceniał dyrektora Augustyniaka - dodał.

Inspektor sanepidu nie podlega marszałkowi województwa pomorskiego, ale - jak podkreślił Struk - w ostatnim czasie intensywnie współpracowali.

- Jestem zdziwiony, że w czasie pandemii dochodzi do takich zmian, że jest w taki sposób oceniony przez Głównego Inspektora Sanitarnego. Pan dyrektor Augustyniak jest jednym z najlepszych, o ile nie najlepszym dyrektorem wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej - zaznacza Struk.