Tech

W trakcie interwencji zaatakowali i bili policjantów. Ojciec i syn aresztowani

W trakcie interwencji zaatakowali i bili policjantów. Ojciec i syn aresztowani

47-letni mieszkaniec Pastuchowa (województwo dolnośląskie) i jego 25-letni syn najbliższe trzy miesiące spędzą w areszcie. Sąd zdecydował, że jest to konieczne dla właściwego zabezpieczenie śledztwa dotyczącego napaści na interweniujących policjantów.

W sobotę, 12 września, policjanci ze Świdnicy zostali wezwani do niewielkiego Pastuchowa. Ze zgłoszenia wynikało, że doszło tam do pobicia jednego z mieszkańców. Podczas interwencji policjant i policjantka sami zostali pobici.

Bili pięściami, powalili na ziemię

To, co działo się w trakcie policyjnej interwencji, nagrał jeden ze świadków. Na filmie, który trafił do portalu doba.pl, widać, jak jeden z napastników najpierw pięściami uderza funkcjonariusza, a później powala go na ziemię i kontynuuje bicie. W tym czasie na ziemię pada policjantka, powalona ciosem przez drugiego z napastników. Po chwili mundurowych i napastników rozdzielają świadkowie zajścia, a funkcjonariusze zatrzymują jednego z napastników. Młodszy z mężczyzn uciekł, ale udało się go zatrzymać. Agresorzy, 47-letni ojciec i jego 25-letni syn, byli pijani.

Zarzuty i areszt

W poniedziałek usłyszeli zarzuty. - W oparciu o zgromadzony materiał dowodowy przedstawiono im zarzuty dokonania czynnej napaści na funkcjonariuszy policji, którzy podjęli interwencję w związku z informacją o dotkliwym pobiciu mężczyzny, do którego miało dojść wcześniej. Podejrzani usłyszeli też zarzut znieważenia policjantów - poinformował Marek Rusin z Prokuratury Rejonowej w Świdnicy. Dodatkowo Paweł S., starszy z mężczyzn, usłyszał zarzut zmuszania policjanta do zaniechania czynności służbowej, a Adam S. pobicia 23-latka do którego doszło przed przyjazdem patrolu. Mężczyźni częściowo przyznali się do stawianych im zarzutów. Jednak, jak mówił prokurator, w dużej mierze tłumaczyli się niepamięcią wynikającą ze stanu upojenia alkoholowego. Śledczy wystąpili do sądu z wnioskami o zastosowanie wobec Pawła i Adama S. środków zapobiegawczych w postaci tymczasowych aresztów. We wtorek Sąd Rejonowy w Świdnicy zdecydował, że 47-latek najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Taką samą decyzję podjął wobec syna mężczyzny.Za napaść na funkcjonariusza publicznego grozi do 10 lat więzienia.

Google