Tech

"Weź i nie łaź. Weź się nie tul Weź nie dołuj, weź się pomódl". Ksiądz z gitarą podnosi na duchu parafian

Miał dość smutnych min, chciał podnieść na duchu parafian zmęczonych kwarantanną. Proboszcz z parafii w Nowym Drezdenku (woj. lubuskie) chwycił za gitarę i zaśpiewał przeróbki dwóch współczesnych przebojów. I tak "Weź nie pytaj" w kwarantannowej wersji zastąpiło "Weź i nie łaź".

- Czas epidemii nie jest łatwy. Zauważyłem u siebie w parafii dużo smutasów. Byli wszędzie, i na ulicach i w konfesjonale. Gdzieś ludzie zgubili tą swoją radość życia. Stwierdziłem, że tak nie może być – mówi tvn24.pl ks. Tomasz Tyszkiewicz, proboszcz parafii w Nowym Drezdenku (woj. lubuskie).

Jak powiedział, tak zrobił. Żeby poprawić parafianom humor, pokazał im się z zupełnie innej strony. Takiej, której nie znają. Ksiądz Tomasz wyciągnął gitarę i nagrał przeróbki dwóch hitów.

"Powiedz czemu nie ma dżemu" kontra "Weź i nie łaź"

Na pierwszy ogień poszła piosenka zespołu Ich Troje "Powiedz". "Powiedz, powiedz czemu, zjadłeś mój ostatni słoiczek dżemu. Czym mam teraz osłodzić swe życie, co goryczą mnie karmi obficie?" – zaśpiewał ksiądz.

Efekt? Proboszcz znalazł pod drzwiami parafii kilkanaście słoiczków dżemu.

Jeszcze większą popularnością cieszy się jego nowa aranżacja przeboju sprzed roku "Weź nie pytaj, weź się przytul".  W wersji z Nowego Drezdenka brzmi to tak:

"Weź i nie łaź, weź się nie tul. Weź najwyżej mydło w dłoń. Weź nie dołuj, weź się pomódl. Razem z żoną i dziećmi siądź. Nie narzekaj, tylko czekaj. Wokół siebie dobro rób…".

Nagranie obejrzało ją już kilka tysięcy internautów.

- Mam ponad dwa tysiące parafian, więc widać, że piosenka spodobała się jeszcze szerszemu gronu. Muszę powiedzieć, że mam dużo pozytywnych sygnałów od ludzi, którym podobają się moje humorystyczne przeróbki. Przyznam, że trochę się obawiałem czy parafianie nie poczują się zgorszeni. Ale zarówno to młodsze jak i starsze pokolenie dzwoni i gratuluje pomysłu. Ludzie się śmieją, a o to chodziło – opowiada ks. Tomasz.

Są też takie reakcje i komentarze, które księdza wyjątkowo poruszyły.

- Zadzwoniła do mnie mama dziewczynki, która jest ciężko chora i bardzo cierpi. Ta kobieta powiedziała, że chce mi podziękować, bo pokazała moje nagranie córeczce, a ona po raz pierwszy od dłuższego czasu uśmiechnęła się, mimo tego, że bardzo cierpi. To mną bardzo poruszyło. Dlatego będę dalej nagrywał – mówi proboszcz.

- A jak ksiądz wybiera repertuar? – dopytuję.

- Na pewno to nie jest tak, że modlę się o to, który hit przerobić – żartuje ksiądz Tomasz i dodaje: wybieram utwór, który wpada mi w ucho i taki, który cieszył się sporo popularnością.

- Kiedy znów ksiądz coś opublikuje?

- Mamy teraz Wielki Tydzień, wyjątkowy czas. Dlatego na razie wstrzymuję się z żartami. W internecie pojawią się transmisje nabożeństw, które prowadzę i mam nadzieję, że będą się cieszyły równie dużą popularnością, bo przecież to jest cel mojej duszpasterskiej posługi. Reszta to tylko dodatki, które mają przynieść uśmiech.