Tech

Wielka fuzja coraz bliżej. Ma powstać czwarty największy koncern motoryzacyjny

Wielka fuzja coraz bliżej. Ma powstać czwarty największy koncern motoryzacyjny

Komisja Europejska prawdopodobnie wyrazi zgodę na fuzję Fiata Chryslera z PSA - poinformowała agencja Reutera powołując się na źródła zbliżone do sprawy. W wyniku tej transakcji powstałby czwarty co do wielkości koncern motoryzacyjny świata.

Planowana fuzja włosko-amerykańskiego koncernu Fiat Chrysler Automobiles (FCA) z francuską grupą PSA jest obiektem postępowania antymonopolowego prowadzonego przez Komisję Europejską.

Na początku października KE ogłosiła, że decyzja dotycząca ewentualnej zgody na połączenie obu koncernów motoryzacyjnych i przekształcenie w jeden podmiot o nazwie Stellantis zostanie podjęta do 2 lutego 2021 roku. Według źródeł Reutera może to się stać jednak przed końcem bieżącego roku.

Komisja Europejska i Fiat Chrysler odmówiły komentarza w tej sprawie. Francuski PSA nie odpowiedział zaś na prośbę o komentarz - podała agencja.

Po opublikowaniu informacji o planowanej zgodzie na fuzję wartość akcji PSA wzrosła o 3,4 procent, a FCA o 3 procent.

Fuzja Fiata Chryslera z PSA

Włosko-amerykański Fiat Chrysler Automobiles, do którego należą takie marki jak Fiat, Jeep, Dodge, Ram i Maserati, a także francuska Groupe PSA, właściciel m.in. marek Peugeot oraz Opel, uzgodniły warunki fuzji jeszcze w grudniu 2019 roku. Jej podstawą ma być wymiana wartych 50 miliardów dolarów akcji, która miałaby zostać sfinalizowana jeszcze w pierwszym kwartale 2021 roku.

Połączone spółki przekształcą się w nowy podmiot: Stellantis, który zostanie czwartym co do wielkości producentem samochodów na świecie.

Aby ograniczyć obawy organów nadzorczych, Groupe PSA jest gotowa wprowadzić zmiany w strukturze swojego joint venture z japońską Toyotą, jednym z dwóch największych globalnych dostawców samochodów - twierdzą zbliżeni do sprawy informatorzy agencji Reutera.

Ponadto oba koncerny mają umożliwić również swoim dealerom w niektórych miastach naprawę samochodów konkurencyjnych marek.

PAP/Maciej Zieliński