Wideo

Mój przyjaciel z dzieciństwa wyprzystojniał. A ja przytyłam i się zakochałam

Mój przyjaciel z dzieciństwa wyprzystojniał. A ja przytyłam i się zakochałam
★ CHCESZ PODZIELIĆ SIĘ JAKĄŚ HISTORIĄ? PRZEŚLIJ JĄ NA PROFESJONALNY LEKTOR PODŁOŻY GŁOS, A ANIMATOR NA PODSTAWIE TEKSTU STWORZY FILMIK! ★ Subskrybujcie PRAWDZIWE HISTORIE! No hej wszystkim! Mam na imię Reese i mam szesnaście lat. Chcę wam opowiedzieć historię o największym obciachu, jakiego doświadczyłam w życiu! Najpierw muszę wam jednak powiedzieć, że kiedy skończyłam czternaście lat, zauważyłam, że wszystkie moje koleżanki zaczęły spotykać się z chłopakami i wyglądało na to, że tylko mną się nikt nie interesuje. Byłam wręcz przekonana, że to z powodu mojego wyglądu. Widzicie, zawsze byłam szczupłą dziewczyną, ale kiedy dorastałam i weszłam w wiek dojrzewania, z powodu – jak to moja mama określiła – „zbuntowanych hormonów", przytyłam jakieś dziesięć kilo, a może nawet trochę więcej. Próbowałam ukryć nadprogramową wagę pod luźnymi ubraniami i przeszłam na dietę, ale przed wakacjami nie było widać żadnych efektów. Latem wybrałam się do dziadków do ich domku na plaży i miałam tam zostać przez jakieś sześć tygodni. Nie byłam tam od lat, mimo że jako mała dziewczynka spędzałam tam całe wakacje i bawiłam się z chłopakiem z sąsiedztwa. Miał na imię Archie i jak dobrze pamiętam był o dwa lata starszy ode mnie, ale zawsze wyglądał na mniejszego i słabszego. Tym razem byłam pewna, że nie będę się wstydzić nadwagi, siedząc w kostiumie kąpielowym obok dalekiego od ideału Archiego „Nerda". Pewnego dnia postanowiłam wybrać się do miasta, żeby zobaczyć, jak się zmieniło od czasu mojej ostatniej wizyty. Wyprowadzałam naszego labradora, Sundance, kiedy nagle urwał się ze smyczy i wbiegł do czyjegoś ogródka. Zamurowało mnie i nie wiedziałam, co robić, więc po prostu za nim pobiegłam, próbując go złapać i nie czekając na pozwolenie właściciela domu. Okazało się, że w ogródku siedział jakiś koleś, który swoją drogą był bardzo przystojny, i złapał mojego psa. Musiał go znać. To znaczy, Sundance na pewno go rozpoznał i vice versa. Dopiero kiedy podziękowałam i przeprosiłam z milion razy, w końcu do mnie dotarło. To był on - Archie. Nic dziwnego, że od razu go nie rozpoznałam. Strasznie się zmienił. Miał teraz z metr osiemdziesiąt, był opalony i umięśniony… O jacie! Nawet teraz kiedy wam o tym opowiadam, przechodzą mi ciarki po plecach! W każdym razie, kiedy w końcu załapał kim jestem, bardzo trudno było mu ukryć zaskoczenie na twarzy. Powiedział, że nie rozpoznałby mnie, gdybym nie wyprowadzała psa moich dziadków. Oczywiście, próbował być uprzejmy, mówił coś w stylu „Całe wieki cię nie widziałem! Ale wyrosłaś!" i tak dalej, ale czułam, że to, jak się zmieniłam, wcale nie było dla niego takie „Wow!". Zapytałam go, co robi w tym domu, ponieważ wyraźnie pamiętałam, że mieszkał gdzieś indziej. Okazało się, że to dom jego znajomego, który niedawno przeprowadził się do miasta z rodzicami. Szczerze mówiąc, nie mieliśmy za bardzo o czym rozmawiać, więc pożegnałam go, zabrałam psa i poszłam dalej. W drodze do domu po cichu przeklinałam się za to, że tak beznadziejnie się ubrałam, bo przez to pewnie zauważył tłuszczyk na moim brzuchu. Po kilku dniach przypadkowo spotkaliśmy się na plaży. Tym razem Archie był w towarzystwie swojego znajomego. Grali w piłkę, a ja opalałam się z dziadkami. Oczywiście od razu, kiedy ich zobaczyłam, zasłoniłam się plażową chustą. Nie mogłam pozwolić, żeby zobaczyli jak strasznie wyglądam w kostiumie kąpielowym. Na nosie miałam krem do opalania, a na głowie okropny kapelusz, który babcia kazała mi włożyć. W pewnym momencie chłopcy podeszli do nas się przywitać. Pogadali chwilę z moim dziadkiem i już mieli sobie iść, kiedy babcia wypaliła z najbardziej żenującym tekstem, jaki tylko mogła wymyślić. Powiedziała Archiemu, że marzę o tym, żeby spędzać czas z nim i jego kolegą. Nasze spojrzenia się spotkały, a ja poczułam, jak czerwienię się aż po nasadę włosów. To było bardzo miłe z jego strony, kiedy powiedział, że z chęcią wpadnie któregoś dnia i zabierze mnie na spacer. W tym momencie marzyłam jedynie o tym, żeby zapaść się pod ziemię. Subskrybuj nasze kanały: JASNA STRONA: 5-minutowe Sztuczki: 5-MINUTOWE SZTUCZKI dla DZIECI: Muzyka: Epidemic Sound #Prawdziwehistorie