Biznes

"Na doklejonego wspólnika". Festiwal sposobów na wykiwanie ZUS-u trwa w najlepsze

Specjaliści księgowości nie mają łatwego życia. Zwłaszcza po zapowiedzi Polskiego Ładu, gdy firmy zaczęły ścigać się w próbach znalezienia sposobu na wykiwanie ZUS-u. Teraz w społeczności tej podniósł się alarm. Bo ZUS przejął inicjatywę i biegnie z kontratakiem.

"Na doklejonego wspólnika". Festiwal sposobów na wykiwanie ZUS-u trwa w najlepsze
(PAP, Darek Delmanowicz)
bEhVIScB

Po zapowiedziach PiS-u o wprowadzeniu dla przedsiębiorców od przyszłego roku liniowej składki zdrowotnej w wysokości 9 proc., której nie będzie można odpisać od podatku oraz doniesieniach, że w 2022 r. minimalne składki na ubezpieczenia społeczne wyniosą 1193,70 zł, czyli w sumie o 1400 zł więcej niż w tym roku, przedsiębiorcy przypomnieli sobie o furtce w przepisach, która pozwala "wypisać się" z ZUS-u.

Na doklejonego wspólnika

Wystarczy założyć spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, która ma co najmniej dwóch wspólników. Wspólnicy wieloosobowej spółki kapitałowej zwolnieni są z obowiązkowych opłat do ZUS. Ci, którzy mają już spółki jednoosobowe, "doklejają" teraz wspólników, sprzedając im niewielkie udziały. Zwykle komuś z rodziny.

A że trend ten ostatnio się nasila, świadczą chociażby liczne wpisy na forach dla księgowych.

Zobacz także: Polski Ład. "Ustawa dotycząca kwoty wolnej będzie jedną z pierwszych"

"Taka sytuacja: jeden wspólnik ma 99 proc. udziałów, a drugi 1 proc. Zgodnie z przepisami spółka jest wieloosobowa, ale nie dla ZUS-u. Ponieważ różnica udziałów jest duża, spółka traktowana jest jako jednoosobowa i ZUS nakazuje zgłosić wspólnika, który ma 99 proc. udziałów do ubezpieczeń społecznych” – pisze na grupie Facebooka księgowa, pytając przy okazji kolegów, czy ktoś już miał podobny "problem" i jak sobie z nim poradził?

Liczenie na przepisy

Pod wpisem sznur komentarzy, w których inni księgowi opisują swoje przypadki. Jeden ostro krytykuje ZUS twierdząc, że 99 proc., to nie 100 proc., więc jak to spółka jednoosobowa i radzi koleżce, by nie przejmowała się ZUS-em zbytnio.

Inny jednak przestrzega, że mieli niedawno podobny przypadek i sprawa trafiła do sądu, który przyznał ZUS-owi rację i składki ubezpieczeniowe trzeba było odprowadzić za obu wspólników.

ZUS prześwietla wspólników spółek z o.o. i jeśli sytuacja jest taka, że jeden ma przykładowo 99 proc. udziałów, a drugi tylko 1 proc., to każe im płacić ubezpieczenia. W przepisach jest bowiem haczyk.

ZUS wie o "optymalizowaniu" kosztów ubezpieczenia i sprawdza przede wszystkim wpisy, jakie spółka ma w KRS. A tam, zgodnie z art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy systemowej oraz art. 38 pkt 8 lit. c ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym (dalej: Ustawa KRS) w dziale 1 rejestru przedsiębiorców zamieszcza się: w przypadku spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oznaczenie wspólników posiadających samodzielnie lub łącznie z innymi co najmniej 10 proc. kapitału zakładowego oraz ilość posiadanych przez tych wspólników udziałów i łączną ich wysokość.

Zatem - jak wyjaśnia Karolina Kiecana, prawniczka z HR Lex - w przypadku, gdy wspólnik posiada mniej niż 10 proc. kapitału zakładowego, nie podlega on wpisowi do rejestru.

To z kolei powoduje, że dla ZUS taka spółka, w której w KRS-ie widnieje tylko jeden wspólnik, jest spółką jednoosobową i podlega on ubezpieczeniom społecznym.

Zapis w KRS

Nie tylko zapis w KRS ma znaczenie. Jeśli sprawa trafia do sądu, ten wnikliwie bada, jakie są faktycznie powiązania pomiędzy wspólnikami i czy zawarli oni faktyczną, czy iluzoryczną umowę sprzedaży udziałów w spółce, po to, by np. ominąć ZUS.

- Mieliśmy też takie przypadki, kiedy sądy orzekały na korzyść przedsiębiorców – przypomina sobie Anna Gorol, również prawnik z HR Lex.

Przykładowo, Sąd Apelacyjny III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu w 2019 r. uznał, że pomimo dużej różnicy w posiadanych udziałach wspólników spółki, nie było to obejście prawa w celu ominięcia ubezpieczeń społecznych i oddalił decyzję ZUS. Wspólniczka spółki świadczącej usługi budowlane, miała zaledwie 5 proc. udziałów, ale pełniła w spółce funkcję prezesa i uczciwie pracowała na rzecz firmy. Wspólnicy zostali zwolnieni z obowiązku płacenia do ZUS-u.

Doklejanie wspólników to niejedyny sposób, w jaki przedsiębiorcy próbują pomijać ZUS.

Kiwanie ZUS-u

Kilka lat temu mieliśmy w Polsce wysyp firm ferujących "usługę", dzięki której prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą nie płacili składek na ubezpieczenie. Musieli mieć tylko zawartą symboliczną umowę o pracę z podmiotem zagranicznym - sprowadzało się to zwykle do deklaracji przepracowania kilku godzin w miesiącu na terenie danego kraju UE, np. roznoszenia ulotek. NSA potwierdził legalność tego rozwiązania.

Niektórzy przedsiębiorcy zawierają też umowy o pracę na stawkę minimalną i wówczas z działalności gospodarczej nie odprowadzają składek społecznych, tylko zdrowotną. Z kolei przedsiębiorcy na jednoosobowych działalnościach gospodarczych znaleźli furtkę, pozwalającą zostać z firmą w kraju - przejście na spółkę kapitałową.

Więksi gracze z kolei, (głównie właściciele spółek kapitałowych) zapowiadali, że przeniosą swoje firmy poza Polskę, do takich państw takich jak Czechy, Malta lub Cypr, gdzie daniny publiczne są dużo niższe niż w Polsce.

,