Biznes

Tarcza antyinflacyjna 2.0. Będą nowe obniżki podatków

Tarcza antyinflacyjna 2.0. Będą nowe obniżki podatków

Rząd Mateusza Morawieckiego przyjął we wtorek projekt wprowadzający kolejne rozwiązania, które mają pomóc w przyhamowaniu szalejącej inflacji. Wśród zaproponowanych przez rząd rozwiązań znalazło się m.in. obniżenie podatku VAT na żywność do zera. - Dzięki temu w portfelach każdej rodziny zostanie 45 złotych - powiedział Morawiecki.

Tarcza antyinflacyjna 2.0. Będą nowe obniżki podatków
Tarcza antyinflacyjna 2.0. Mateusz Morawiecki zabiera głos po posiedzeniu rządu (PAP, Radek Pietruszka)
bFcBbSlN
- Dziś prezentujemy tarczę antyinflacyjną 2.0. Ta tarcza ma zadziałać na całe państwo i pomóc zostawić w portfelach Polaków jak najwięcej pieniędzy - powiedział we wtorek premier Mateusz Morawiecki.

Propozycje rządu, które mają doprowadzić do obniżenia inflacji i zniwelowania jej skutków dla obywateli, to m.in. obniżka do 8 proc. podatku VAT na paliwo.

- Mam nadzieję, że Polacy zobaczą wyraźną obniżkę cen już za trzy tygodnie - powiedział Morawiecki.
Zobacz także: Blamaż rządu ws. reformy podatków. Minister prostuje: idą wyrównania

Tańsza żywność

Oprócz tego rząd proponuje obniżenie podatku VAT na żywność. Premier zaapelował przy tym do przedsiębiorców handlujących żywnością o odpowiednie obniżenie cen artykułów.

- Dzięki temu miesięcznie w portfelu każdej rodziny zostanie 45 złotych - zapowiedział Morawiecki.

Obniżki cen żywności, długoterminowo, ma doprowadzić także obniżenie do zera podatku VAT na nawozy.

Do 5 proc. rząd chce także obniżyć podatek VAT na prąd i ciepło. Jak mówił we wtorek premier, wszystkie obniżki podatków, zaproponowane w ramach walki z inflacją, będą kosztować budżet państwa ok. 20 mld złotych. Wszystkie zaproponowane obniżki mają obowiązywać od 1 lutego na okres 6 miesięcy.

Ceny gazu

Na wtorkowym posiedzeniu Rada Ministrów przyjęła także projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców paliw gazowych w związku z sytuacją na rynku gazu.

Indywidualni odbiorcy, którzy używają gazu do gotowania i ogrzewania, rozliczają się według odpowiedniej taryfy i ich gigantyczne podwyżki nie dotyczą. Problem mają za to przedsiębiorcy, który muszą się liczyć z podwyżkami o nawet kilkaset proc.

Taki sam problem mają spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe, które płacą takie same stawki, jak firmy.

Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe mogą złożyć oświadczenie, że budynki, którymi zarządzają, są budynkami wyłącznie mieszkalnymi. Procedury są jednak powolne.

Rząd przyjął projekt ustawy, który będzie obejmował te podmioty odpowiednią taryfą z automatu. Spółdzielnie i wspólnoty będą więc płacić niższe rachunki, z wyrównaniem od 1 stycznia.

W przypadku podmiotu zarządzanego przez samorząd będzie to wymagało oświadczenia konkretnego zarządcy, w jakim procencie zużycie gazu jest przeznaczone na cele inne niż mieszkaniowe. Jak mówiła podczas wtorkowej konferencji szefowa resortu klimatu Anna Moskwa, obecnie sprzedawca gazu nie jest w stanie zidentyfikować, na jakie cele jest zużywany kupowany zbiorowo gaz.

- Już dziś apelujemy do wszystkich zarządów nieruchomości samorządowych, aby składali odpowiednie oświadczenia - dodała. Założeniem jest, że pierwszym celem wspólnot jest cel mieszkaniowy, automatycznie wystawione faktury zostaną skorygowane.

Koszty emisji CO2

Jak mówił podczas wtorkowej konferencji premier Morawiecki, większości Polaków sen z powiek spędzają wyższe rachunki.

- Nie ma tego co ukrywać i wiadomo, że taka sytuacja może jeszcze potrwać. Wiadomo, że inflacja została spowodowana przez czynniki zewnętrzne - powiedział.

Jak stwierdził Morawiecki, coraz więcej opracowań wskazuje, że za ponad 80 proc. wzrostu cen odpowiadają czynniki zewnętrzne, czyli "rosyjskie manipulacje gazowe, a także nieodpowiedzialna, dogmatyczna polityka klimatyczna UE". Trzecią przyczyną, według niego, jest przyspieszony popyt przy wychodzeniu z pandemii.

Według szefa rządu "dziś za ponad połowę ceny prądu odpowiada polityka klimatyczna UE". "Trzeba walczyć z klimatem, Europa odpowiada za 8 proc. tego klimatu, ale czy to jest najlepsza ścieżka? Wątpię" - mówił premier, dodając, że taka polityka prowadzi do inflacji i drenowania kieszeni Polaków.

Inflacja rośnie

O tym, że zapowiedzianym przez premiera projektem rząd zajmie się we wtorek, mówił w ubiegły piątek w rozmowie rzecznik rządu Piotr Müller. Minister finansów Tadeusz Kościński podkreślał z kolei w poniedziałek, że "tarcza antyinflacyjna 2.0" ma chronić tych, w których inflacja uderzy najbardziej.

Tymczasem inflacja w grudniu sięgnęła 8,6 proc. i jest ryzyko, że dalej będzie rosła. Nawet minister finansów Tadeusz Kościński nie ukrywa, że tempo wzrostu cen może przekroczyć 10 proc. w ujęciu rocznym. - Nikt tego naprawdę nie wie - przyznawał w poniedziałek. I przekonywał, że za drożyznę w Polsce odpowiadają przede wszystkim czynniki zewnętrzne - wysokie ceny energii elektrycznej, gazu, paliw.

Konferencji premiera z uwagą przyglądali się we wtorek ekonomiści mBanku. Już przy pierwszych pomysłach rządu sugerowali, że inflacja może spaść tylko na kilka miesięcy obowiązywania wsparcia państwa. Potem efekt może być odwrotny. Sugerują, że tarcza 2.0 tylko wzmacnia ten efekt i w lipcu inflacja może być dwucyfrowa.

Oceniają też, że wbrew zapowiedziom Mateusza Morawieckiego, tarcze antyinflacyjne nie skończą się po 6 miesiącach.

, Obywatel4 min. temuTrzeba wytrzymać do wiosny, potem pakować namioty, plecaki i na Warszawę. W tydzień i będzie po tym złodziejskim i kłamliwym rządzie PiS-u. Potem ich rozliczyć, zamknąć, skonfiskowane majątk i będzie na odbudowę kraju lub na nową tarczę. Do boju Rodacy!!! ekonomista11 min. temuNajnowszy genialny pomysł aby polakom zyło się lepiej. Propozycja podwyższenia o kolejne 10% podatków w paliwach i energii. NAstepnie igłoszenie programu walki z tą podwyżką czyli stworzenie tarczy antydrożyznowej w posatci zmnijszenia podwyżki o 2%. Sumując mamy podwyżkę 8% skutkującą spirali podwyższania cen nie o 8,6% inflacji bo kazdy wie ze to bajka (wystarczy isc do sklepu) a o 20-40% skali roku. Czyli rząd będzie walczył z tym co wprowadził. Polacy zbiednieją o 20% w skali roku - siła nabywcza pensji a rząd zabierze kolejne pieniądze polakam na programy ktore będa walczyć z biedą którą spowodowali. ---- Naprawde nie wiem kim trzeba byc i jaki miec iloraz inteligencji aby popierac te unijne i pisowsko powskie rozwiązania ale chyba trzeba byc kretynem zupełnym. Zaczęto nas okradać na skale niewyonrażalną poprzez dodanie nowych podatków do produktów które wpływają na cenę kazdego produktu i tylko dlatego mamy inflację którą rząd najprawdopodobniej zaplanował w związku z pozyskaniem wiecej pieniędzy do budzetu z kieszeni obywateli. Skutek - tragedia gospodarcza jakiej nie było od 30 latEkshumator Wa...20 min. temuDwóch studentów bez doświadczenia stworzyło największa zmianę podatkową od 30 lat, żaden ekspert nie chce współpracować z PiS co Fogiel bezmyślnie przyznał w 2020, odpalili ją w czasie kryzysu i szalejącej inflacji, nasz kraj idzie na dno przez ta narodowo-socjalistyczną tłuszczęArt. 21 min. temuPinokio daj cynk jak będziesz kupował ziemię pod Wrocławiem ....wejdę z tobą w ten interes. Potem sprzedam i będę się pławił w bogactwie... i obiecuję, że będę głosował na ciebie... i siedzi cicho. EMERYT21 min. temu"Nawet 45 zl zostanie w portfelach ludzi " to kpina jakas premierze !!!! ...Następna strona