Kultura

6,7 mln "premii" dla Polskiego Radia. Wszyscy "ratujemy Trójkę" - czy chcemy, czy nie

6,7 mln
Jedynka odnotowała właśnie najniższą słuchalność w historii prowadzenia badań radiowych, Trójka od miesięcy szoruje po dnie. Tymczasem, w ubiegłym roku przychody Polskiego Radia wzrosły o 9,45 proc. do 346,99 mln zł. Na PR płacimy wszyscy, nawet ci, którzy ze względu na decyzje zarządu państwowych stacji zdecydowali się zostać patronami Radia Nowy Świat czy Radia 357.

Udział Programu I Polskiego Radia pod względem słuchania w okresie od lutego do kwietnia 2021 roku w grupie wiekowej 15-75 lat wyniósł 4,7 proc. i jest to najniższa słuchalność w historii prowadzenia badań radiowych RadioTrack - informuje w środę 12 maja serwis Wirtualne Media. Jeśli chodzi o Trójkę, rok do roku rozgłośnia spadła z piątego na 11 miejsce. Od miesięcy piszemy o odpływie słuchaczy, w dużej mierze związanej z decyzjami kadrowymi w redakcji z Myśliwieckiej, a także z unieważnieniem notowania Listy Przebojów Programu Trzeciego, co zaowocowało odejściem wielu dziennikarzy i powstaniem nie jednej, a aż dwóch nowych internetowych rozgłośni, tworzonych w dużej mierze przez byłych pracowników Polskiego Radia.

Rekordowo dużo pieniędzy dla Polskiego Radia. 6,7 mln "premii dla Kamińskiej"

Okazuje się jednak, że za odpływem wieloletnich dziennikarzy i słuchaczy wcale nie musi iść odpływ pieniędzy. Jak wynika ze sprawozdania abonamentowego Polskiego Radia (na co zwraca uwagę Spidersweb), w ubiegłym roku wpływy ze sprzedaży reklam i działalności komercyjnej spadły dokładnie o jedną trzecią do 106,2 mln zł. Polskie Radio otrzymało za to rekordowo dużo pieniędzy z abonamentu RTV i z budżetu państwa w ramach tzw. rekompensaty. W sumie 278,48 mln zł, czyli aż o 27 proc. więcej niż rok wcześniej. Gdy kilka tygodni temu Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji rozdzieliła środki z rekompensaty abonamentowej za 2021 rok, okazało się, że Polskie Radio dostanie o 6,7 mln więcej niż w zeszłym roku. "Na swój własny użytek nazwałem tę kasę 'premią dla Kamińskiej'" - pisze Arek Braumberger.

No właśnie, bo od stycznia 2020 roku prezeską Polskiego Radia jest Kamińska, która jest czwartym prezesem PR od czasu wymiany przez PiS władz mediów publicznych na początku 2016 roku. Na stanowisku zastąpiła Andrzeja Rogoyskiego. Wcześniej - w grudniu 2019 roku - Kamińska została powołana na członka zarządu spółki, była wtedy od kilku miesięcy szefową Programu I Polskiego Radia. Od marca 2018 do stycznia 2019 była natomiast wiceszefową Polskiego Radia 24.

Pod rządami Agnieszki Kamińskiej z Trójki odeszło lub zostało zwolnionych kilkudziesięciu związanych ze stacją przez długie lata dziennikarzy i pracowników. Ostatnia ogromna fala odejść nastąpiła, gdy w maju zeszłego roku ówczesny dyrektor redaktor naczelny Tomasz Kowalczewski zdecydował o unieważnieniu notowania LP3, wygranego przez piosenkę Kazika Staszewskiego "Twój ból jest większy niż mój", nawiązującej do wizyty Jarosława Kaczyńskiego na cmentarzu, gdy dla innych nekropolie były zamknięte z powodu pandemii.

Biuro RPO zainterweniowało z kolei w sprawie wydanego przez prezeskę Polskiego Radia zakazu wypowiedzi dla pracowników radiowej Trójki i innych stacji Polskiego Radia. W lipcu zeszłego roku Kamińska wydała zarządzenie, wedle którego pracownicy rozgłośni mogą wypowiadać się w mediach wyłącznie za zgodą rzecznika lub zarządu. Muszą m.in. unikać "osobistych dygresji na tematy związane z kwestiami politycznymi, religijnymi czy obyczajowymi" w rozmowach z dziennikarzami i za każdym razem zgłaszać próbę nawiązania kontaktu przedstawiciela mediów z pracownikiem bądź współpracownikiem PR S.A. Na zarządzenie zareagowała też m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Agnieszka Kamińska przekonywała potem, że jej decyzja nie odbiera pracownikom możliwości krytyki. 

"No i panie, kto za to płaci? Pan płaci, pani płaci, my płacimy"

Wyliczanie wszystkich nazwisk, których po maju 2020 i następstwach tego wydarzenia już nie słyszymy w Trójce, zajęłoby sporo miejsca. Tysiące słów wcześniej i później wymienili na ten temat członkowie społeczności zebranej na facebookowym profilu Ratujmy Trójkę, którzy zebrali się w 2016 roku pod hasłem:

My, słuchacze Trójki, łączymy się w proteście przeciwko zmianom personalnym i programowym w Programie Trzecim Polskiego Radia!

(Prawie?) nikt tam już chyba teraz nawet nie myśli o tym, by "ratować Trójkę", użytkownicy wzajemnie polecają sobie RNŚ i Radio 357, a także inne inicjatywy byłych pracowników Polskiego Radia.

Wielu z nich trafiło właśnie do Radia Nowy Świat, nadającego od lipca zeszłego roku lub do współtworzonego już po "majowym przewrocie" Radia 357. Co ciekawe, 6,7 mln, czyli kwota "premii za rozwalenie Trójki" to więcej, niż udało się do tej pory uzbierać tej drugiej stacji internetowej. Radio 357 wystartowało 5 stycznia tego roku, zbiórkę prowadzi oczywiście dłużej, i właśnie przekroczyło 4 mln zł w internetowej zbiórce. RNŚ ma na koncie w sumie ponad 9 mln.

Obie stacje utrzymują się właśnie dzięki dobrowolnym, świadomym wpłatom patronów (w tym momencie oba podmioty mają ich po 31 tys. każde). Na Polskie Radio płacimy tak naprawdę my wszyscy - czy tego chcemy, czy nie. Nawet jeśli nie wspieramy polityki i treści prezentowanych na antenie, nie słuchamy Polskiego Radia, pieniądze z abonamentu to opłata, którą powinien płacić każdy, kto posiada odbiornik radiofoniczny i/lub telewizyjny. Ustawodawca zakłada, że osoba, która posiada taki odbiornik w stanie umożliwiającym natychmiastowy odbiór programu, używa tego odbiornika i powinna dofinansowywać media publiczne. Nawet jeśli je świadomie bojkotuje lub po prostu z nich nie korzysta.

W kwietniu tego roku Rada programowa Polskiego Radia większością głosów odrzuciła wiosenną ramówkę Programu Trzeciego. Przeciw był nawet poseł PiS i przewodniczący rady Marek Suski. Zarząd nie musi brać pod uwagę tej opinii. Kamińska w dziewięciominutowym spocie zachwala wiosenną ofertę Polskiego Radia.