Kultura

Dwie rodziny i dwa różne światy: ich spotkanie może zmienić los każdego z nich. Jak sobie pomogli w potrzebie?

Dwie rodziny i dwa różne światy: ich spotkanie może zmienić los każdego z nich. Jak sobie pomogli w potrzebie?
Nie brakuje w Polsce rodzin, które z trudem zbierają grosz do grosza i każdego dnia muszą walczyć o przetrwanie. Z drugiej strony są też ludzie, którzy nie mogą narzekać na powodzenie i odnoszą liczne sukcesy. Mogą mieszkać niedaleko siebie, ale w normalnym życiu pewnie nigdy by się nie poznali. Program "Równi sobie", który od 1 marca będzie emitowany o 21.30 w TVN, powstał po to, by niemożliwe stało się możliwe. Tutaj ludzie z różnych światów nareszcie spotkają się we wspólnym punkcie, by zrozumieć, że pomaganie może być łatwe.

Ludzie często nie wiedzą, jak dużo może zmienić ich jeden drobny gest. Tymczasem ktoś, kto musi walczyć o każdą złotówkę i nie może liczyć na pomoc rodziny czy sąsiadów, niekoniecznie jest w stanie spojrzeć na trudne życiowe sprawy ze spokojem, by znaleźć dla nich rozwiązanie. A czasem nie trzeba tak dużo, jak się wydaje, by im pomóc - a w dodatku samemu zyskać coś bezcennego. I w tym miejscu pojawia się program "Równi sobie". 

Spotkanie ludzi, którzy w normalnych warunkach nigdy by się nie poznali

Uczestnicy programu "Równi sobie" to z jednej strony ludzie, którym w życiu się powiodło i chcą ze swoim szczęściem zrobić coś więcej - nie chcą ograniczać się do roli sponsorów czy charytatywnych patronów. Chcą zmienić życie potrzebujących pomocy na lepsze, ale na każdej płaszczyźnie, na której się da. Z drugiej strony to też rodziny, którym los niejedną już kłodę rzucił pod nogi.

W każdym odcinku nowego programu spotykać będą się więc dwie rodziny z tego samego regionu Polski. Ci, którzy odnieśli sukcesy, będą starali się pomóc rodzinom w gorszej sytuacji życiowej. Ale to będzie coś więcej niż zwykły przelew czy paczka z żywnością. Oni będą dzielić się tym, czym ludzie nie potrafią zazwyczaj się dzielić z nieznajomymi: swoim doświadczeniem. Będą służyć radą, tak by inni mogli dzięki temu stanąć na nogi. Zaoferują więc realne wsparcie, które będzie się głównie przejawiać szczerym zainteresowaniem cudzym życiem.

Konstancja Dołęga Dołęgowska ma 53 lata i doświadczenie w polskim biznesie, jak mało kto. Od razu po maturze zaczęła pracować w rodzinnej firmie - jej rodzice produkowali słynne "Krówki z Milanówka". Ona sama jeszcze w 1990 otworzyła własną działalność i szturmem podbiła rynek. Jej pomysł był nowatorski - jak twierdzi, to ona wprowadziła na rynek reklamowe opakowania krówek. Za jej sprawą popularne stało się też tworzenie cukierków w spersonalizowanych papierkach na wybraną przez klientów okazję. Dużą przewagą pani Konstancji jest też fakt, że produkuje cukierki na recepturze pochodzącej jeszcze z 1921 roku.

Konstancja Dołęga Dołęgowska z córkami, Ewą i AnnąKonstancja Dołęga Dołęgowska z córkami, Ewą i Anną 'Równi sobie'/ TVN / Materiały promocyjne

Choć sama nie zdołała pójść na studia, zrobiła wszystko, by jej dwie córki miały jak najlepszą możliwą edukację. Starsza Ania jest tancerką i trenerką fitness, uczyła się w Londynie, Barcelonie, studiuje teraz w Warszawie psychologię. Jej młodsza siostra Ewa uczyła się baletu w prestiżowej szkole Master Ballet Academy. Obydwie są bardzo wdzięczne mamie, że dbała i wspierała je przez lata. Teraz chcą pomóc komuś innemu i bardzo się tym stresują - boją się, że nie będą w stanie zrobić tego tak, by spełnić potrzeby Agnieszki Makowskiej i jej dzieci, 20-letniej Klaudii i 11-letniego Filipa.

Pani Agnieszka jest samotną matką, która bardzo kocha swoje dzieci. Niestety z powodu kłopotów zdrowotnych - przeszła poważny wypadek, w wyniku którego prawie straciła nogi, leczyła się także na nowotwór - nie mogła znaleźć żadnej pracy fizycznej na dłużej. Teraz mieszka z dziećmi w mieszkaniu socjalnym, ale przez lata miała tak duże kłopoty z płynnością finansową, że ma długi. Mieszkanie obciążone jest zaległościami na 10 tys. zł, rodzinie grozi też eksmisja, choć pani Agnieszce udało się znaleźć pracę w firmie ochroniarskiej jako asystentka kadrowa. Jej córka chciałaby też pójść na studia, ale przez trudną sytuację finansową, musi pracować. Jej młodszy brat jest bystrym chłopcem, interesuje się historią i polityką. Cierpi na częste bóle głowy i jest pod opieką neurologa.

Agnieszka Makowska z dziećmi, Agnieszką i FilipemAgnieszka Makowska z dziećmi, Agnieszką i Filipem 'Równi sobie' / TVN / Materiały promocyjne

Tutaj pieniądze, choć ważne, często mogą okazać się mniej istotne niż to, że ktoś oferuje rozmowę. Rozmowę, na którą nikt wcześniej nie miał czasu, rozmowę, której nikt wcześniej nie potrafił przeprowadzić, rozmowę, której nikt wcześniej nie miał okazji zainicjować.

Najważniejsze będzie to, że pojawi się ktoś, kto będzie chciał wysłuchać drugiego człowieka, będzie chciał zrozumieć, co komu leży na sercu i zobaczy człowieka w człowieku. I na tym polu będzie miała szansa nawiązać się więź, która w normalnych warunkach nie miałaby jak powstać, choć jest tak potrzebna.

Bo prosta rozmowa o życiu może pomóc ludziom z pozornie odmiennych światów zobaczyć łączące ich podobieństwa. Okazać się też przecież może, że to właśnie ci, którzy potrzebują wsparcia materialnego, mogą zaoferować równie cenną pomoc komuś, kto pozornie w życiu ma już wszystko. I tak będzie coraz łatwiej dostrzec, że pomaganie jest proste: nie trzeba jeździć na drugi koniec świata, nie trzeba sobie od ust odejmować. Czasem wystarczy po prostu odwiedzić sąsiada i z nim porozmawiać.

Widzowie będą mieli też okazję się przekonać, że nawet kiedy jest się w sytuacji uprzywilejowanej, dzięki takim spotkaniom i rozmowom z kimś, kto inaczej patrzy na świat, można nauczyć się naprawdę dużo także o sobie: życie często zaskakuje tym, jakie daje nam lekcje w najbardziej zaskakujących sytuacjach. Kiedy rodzi się bliska więź z kimś, kto jest od nas odmienny, można dowiedzieć się przecież o sobie naprawdę niesamowitych rzeczy.

Program "Równi sobie" w telewizji TVN to także okazja do tego, by zobaczyć na własne oczy, jak zasiane dobro wraca i zmienia świat na lepsze. Czegoś takiego w polskiej telewizji jeszcze nie było. Oglądaj już 1 marca o 21.30 w TVN!