Kultura

Jarecki zaprasza do tańca, Sara Jaroszyk dostaje 10/10

Jarecki zaprasza do tańca, Sara Jaroszyk dostaje 10/10

Hip hop króluje w polskich rankingach i na youtube. We Wrocławiu zostaną przyznane nagrody hip-hopowe w 18 kategoriach. Jarecki czyli Jarosław Kubów zasługuje na szeroki fame, a Sara Jaroszyk za nową płytę dostaje u mnie 10/10.

Tekst publikujemy w ramach serii „Odlot. Magazyn Kulturalny”, wspólnego cyklu o kulturze dla subskrybentów Newsweeka i Mediaklubu. Więcej tekstów „Odlotu” znajdziesz, klikając w link.

Muzyka to mój środek lokomocji do najróżniejszych przestrzeni emocjonalnych. Zależnie od momentu, szukam podwózki w inne rewiry. Raz mam ochotę na ukojenie, raz na pobudzenie, a czasem na delikatne pląsy. Poszukiwanie świeżych brzmień jest dla mnie jak sport. Odkrywam coś nowego i czuję ekscytację, przypływ endorfin i radość.

To wszystko dostałam w pakiecie, kiedy przesłuchałam najnowszy krążek Jareckiego (Jarosława Kubowa) „Totem”, który ukazał się nakładem polskiej odnogi wytwórni Def Jam. Nienachalne, żywe i momentami totalnie niedzisiejsze brzmienie sprawia, że Jarecki prowadzi nas za rękę i porywa do delikatnego tupania nóżką, a czasem zaprasza do wolnego tańca. Kto Jarka na scenie widział czy to samego, czy w towarzystwie Grubsona, dobrze wie, że tańczyć to on potrafi. Album, choć zupełnie nowy, przywołuje wspomnienia z czasów, kiedy soul i funk były wszechobecne. Oczywiście, pojawia się też subtelny dotyk nowej szkoły, ale miękko wplata się w całość.

Jareckiego pamiętam jeszcze z numeru Evah „Rozczarowanie”, w którym rapował. Ukazał się na płycie Evah, o tym samym tytule, w 2002 roku. Byłam wtedy w liceum i mam do tej piosenki ogromny sentyment. Evah, koleżanka Jarka z rodzinnego miasta Opola, karierę zakończyła, ale Jarek Kubów wokalnie rozwijał się co raz bardziej. Zresztą, jego muzyka, gościła w różnych momentach mojego życia. W 2007 roku pojawił się „Tańcz” i nie zliczę ile razy przesłuchałam tę piosenkę, zwłaszcza, że oprócz sytuacji prywatnych, tańczyliśmy do niej na zajęciach z tańca właśnie.

„Totem” to bardzo udany krążek, przy którym pracowali zacni ludzie. Wyprodukował ją DJ BRK, z którym Jareckiego łączą rodzinne relacje. Oprócz tego pojawili się tacy goście, jak Vito Bambino, Skip (z Mięthy), Miodu czy Martyna Szczepaniak, której lubię się przyglądać, bo ma ogromny potencjał i cudowne wyczucie brzmień w starszym klimacie. Jareckiemu życzę, żeby „Totem” przyniósł mu sukces. Na szeroki rozgłos zasłużył już dawno temu i zresztą dość dawno piosenką „Leń” wygrał nagrodę im. Anny Jantar na festiwalu w Opolu.

Hip hop rządzi

Pozostając w klimacie muzycznych fascynacji Jareckiego, muszę wspomnieć o Lech Polish Hip Hop Music Awards, czyli nagrodach wręczanych branży hip – hopowej. Gala odbędzie się 19 – ego sierpnia we wrocławskiej Hali Stulecia, a nagrody obejmować będą aż 18 kategorii. Sprawa jest o tyle ekscytująca, że hip – hop wiedzie absolutny prym na polskim rynku, dominuje w większości rankingów, więc nie dziwi fakt, że nagrody planowane są z ogromną pompą.

Do jury zaproszeni zostali zasłużeni dla branży hip – hopowej dziennikarze muzyczni, pod przewodnictwem Marcina Flinta. Podczas wręczenia nagród, będzie można też zobaczyć występy takich artystów, jak: Avi & Luis Villain, O.S.T.R., Donguralesko, Paluch, Sarius, Guzior, TEDE, Adi Nowak, Bober, Hrypa, JWP/BC, Bober, Kabe, ReTo X Borixon, Solar, Tymon, WCK, Wini X MOPS, Włodi, WRR, VNM wraz z pełną sekcją Orkiestry Symfonicznej. Tę galę będę miała przyjemność współprowadzić wraz z Tetrisem, więc radość z tego wydarzenia będzie dla mnie podwójna!

Sara zachwyca

Wierzę, że w kolejnych edycjach na scenie pojawi się Sara – muszę zapożyczyć termin z języka angielskiego – moja Girl Crush. Sara śpiewa od dziecka. Ma na swoim koncie dziecięce płyty. W branży, jest dobrze znana od lat. Śpiewa z wieloma artystami, np. z Rasmentalismem czy Mięthą. Jest członkinią grupy P.Unity. I znowu, jak w przypadku Jareckiego, Sara uwielbia soul, funk i od lat porusza się bardzo mocno w klimatach r’n’b i neo – soul. Jest artystką kompletną; komponuje, pisze dobre teksty, pięknie tańczy, jest zawadiacka i zmysłowa jednocześnie. W życiu dorosłym, wydała jedną oficjalną płytę „Światłocienie” pod swoim nazwiskiem, czyli jako Sara Jaroszyk.

Miałam przyjemność słyszeć na żywo drugi krążek Sary - „Neowise”, który ukaże się jesienią nakładem wytwórni Sony Music Polska. Wspólnym mianownikiem tekstów na krążku jest kobiecość, miłość, ale też i sensualność, którą słychać i czuć w każdej sekundzie. Za produkcję odpowiedzialni są AWGS (Miętha), Kxllage oraz Mixtape Seoul. Powiem szczerze, że tęskniłam za takim zmysłowym r’n’b i kiedy Sara śpiewa i tańczy jednocześnie, kupuję to całą sobą. Mam ochotę tańczyć, pląsać, kołysać się, bujać się i korzystać ze wszystkich synonimów opisujących ten stan. Kiedy widzi się ją i słyszy na żywo, ciężko jest ustać w miejscu. Sara sprawia, że człowiek zaczyna się czuć wspaniale w swojej skórze. W dalszym ciągu opisuję artystkę wraz z jej muzyką, a nie środki psychoaktywne. Po prostu, taką ma moc sprawczą.

Pierwszym singlem, zapowiadającym „Neowise” jest „Ciemność”. Od razu odsyłam Was do klipu, bo tam zobaczycie i usłyszycie wszystko, o czym piszę. „Ciemność” utrzymana jest w czarno - białym klimacie teledysków z lat 90 – tych. Jest apetycznie i ze smakiem. Wszystko się zgadza. A będzie jeszcze lepiej, bo „Neowise” to dla mnie 10/10. W oczekiwaniu na jesień, polecam Wam przesłuchać „DNC”,„Still Us” oraz „Światłocienie” Sary Jaroszyk. Umilą czas oczekiwania.

Czytaj też: Czego słuchać w drodze na wakacje? Gabi Drzewiecka poleca kilka płyt