Kultura

Miała 8 mężów i uwielbienie tłumów. Kochała tego, z którym nie mogła być

Miała 8 mężów i uwielbienie tłumów. Kochała tego, z którym nie mogła być
Przez wiele lat obecności na szklanym ekranie Elizabeth Taylor zachwycała kolejnymi rolami i kreacjami. Poza karierą filmową media często opisywały również jej życie miłosne, które było pełne zawirowań. Co ciekawe, praktycznie przez całe życie czekała na człowieka, za którego nie mogła wyjść.

Elizabeth Taylor pozostawiła po sobie nie tylko ogromny dorobek filmowy. Fani mogli ją kojarzyć również z licznymi historiami miłosnymi, w których odgrywała pierwszoplanową rolę. Przez jej życiorys przewinęło się aż siedmiu mężów, którzy pisali nowe rozdziały historii popularnej aktorki.

Miłosne losy Elizabeth Taylor

Po raz pierwszy na ślubnym kobiercu Taylor stanęła już w wieku 18 lat. Jej małżeństwo z Conradem Hiltonem, spadkobiercą fortuny Hiltonów, nie wytrzymało próby czasu. Para rozstała się po zaledwie ośmiu miesiącach. Gwiazda nie mogła zaakceptować częstego zaglądania przez swojego wybranka do kieliszka, a ponadto po latach okazało się, że wobec swojej młodej żony stosował on przemoc psychiczną.

Nieco ponad rok po rozstaniu z Hiltonem Liz wyszła za brytyjskiego aktora Michaela Wildinga, z którym miała dwóch synów: Michaela i Christophera. Tym razem odpowiedzialna za koniec związku była Taylor, która straciła głowę dla swojego kolejnego męża, choć z Wildingiem rozstała się z przyjacielskich relacjach.

Niespełna tydzień po rozstaniu z ojcem dwójki swoich dzieci Taylor wyszła za cenionego producenta filmowego i teatralnego Michaela Todda. Jej szczęście nie trwało jednak zbyt długo - nieco ponad rok po ślubie, a dokładniej 22 marca 1958 roku Todd zginął w wypadku lotniczym prywatnego samolotu. Para miała z tego związku córkę - Lizę.

Decyzja o kolejnym ślubie Taylor wywołała niemałe kontrowersje. 14 miesięcy po śmierci Todda Liz wyszła za jego najlepszego przyjaciela, Eddie'go Fishera. Piosenkarz i showman kompletnie stracił dla niej głowę, dlatego rozwiódł się ze swoją pierwszą żoną. Po pięciu latach sprawy obróciły się przeciwko niemu, bowiem Liz na planie "Kleopatry" poznała swoją największą miłość i wybrała nowego partnera.

Zarówno Elizabeth Taylor, jak Richard Burton w chwili rozpoczęcia wspólnego życia byli jeszcze w poprzednich związkach, ale na skutek żarliwego uczucia zostawili je za sobą. Oboje stracili przez to spore grono fanów. W trakcie 10-letniego związku dochodziło jednak między nimi do wielu sytuacji - kłócili się, godzili, Burton zasypywał ją kosztownościami, a ona nie chciała ich przyjmować. Pod koniec czerwca 1974 roku para wzięła rozwód, czego powodem było nadużywanie przez męża alkoholu i narkotyków.

Nie minęło nawet półtora roku, a Elizabeth Taylor ponownie stanęła na ślubnym kobiercu. Co ciekawe, ponownie jej mężem stał się Richard Burton, któremu przysięgała miłość aż po grób. Małżeństwo nie mogło bez siebie żyć, ale ze sobą również nie było im po drodze. Drugi epizod zakończył się po niespełna roku. Kobieta nierzadko miała mówić, że chciałaby, aby po śmierci ją skremowano, a prochy rozsypano w jego rodzinnej Walii. Para adoptowała córkę.

Choć dotychczasowe grono wybranków Taylor to głównie aktorzy, producenci i piosenkarze, w grudniu 1976 roku wyszła za polityka Johna Warnera. Wiodła u jego boku spokojne życie i wspierała podczas kampanii o miejsce w senacie. Nic jednak z tego nie wyszło - w listopadzie 1982 roku para się rozwiodła.

Po niemal dziewięciu latach oddechu od związków Elizabeth Taylor ponownie zaryzykowała i w posiadłości Neverland, należącej do Michaela Jacksona wyszła za Larry'ego Fortensky'ego, nikomu nieznanego budowlańca. Para poznała się na odwyku, a uroczystość ślubna odbyła się w błysku fleszy. Młoda para wytrzymała ze sobą zaledwie pięć lat.

Małżeństwo, do którego nie mogło dojść

Zanim jednak Elizabeth Taylor rozpoczęła swoje miłosne wojaże, poznała Montgomery'ego Clifta, na którego widok "stawało jej serce z wrażenia". Poznali się w 1949 roku, a jeszcze bliżej w 1951 roku na planie melodramatu "Miejsce pod słońcem", gdzie zagrali parę kochanków. Media uważały, że para przeżywała krótki, aczkolwiek intensywny romans, jednak na przeszkodzie stawał jeden bardzo ważny czynnik.

Montgomery Clift był gejem, o czym wówczas w Hollywood nie mówiło się zbyt często, ale on sam tego nie ukrywał. Choć Taylor kilka razy wychodziła za mąż, nigdy nie pozwoliła odejść Cliftowi, do którego czuła miała słabość. Urzekała ją w nim skromność (pomimo pochodzenia z zamożnej rodziny), introwertyczne podejście, ale przede wszystkim uroda i wdzięk.

W gronie swoich znajomych Taylor miała mówić, że często odwiedzała Monty'ego w Nowym Jorku (gdzie całe życie mieszkał w małym mieszkanku wynajmowanym za 10 dolarów miesięcznie), a przy tym nie była zazdrosna o jego związki z mężczyznami. Z biegiem czasu, gdy Clift zaczął osiągać coraz większe sukcesy wpadał w coraz większe nałogi. Stał się alkoholikiem i lekomanem, a ponadto czuł się niedoceniony. Jego historię często nazywano "najdłuższym samobójstwem w Hollywood". W 1956 roku miał poważny wypadek samochodowy, a przed śmiercią uratowała go Elizabeth, zapobiegając uduszeniu się własnym językiem. Montgomery Clift zmarł w wieku 45 lat w 1966 roku, był wyniszczony przez alkohol, narkotyki, leki. Dla Elizabeth do końca był tym, z którym chciała być.