Kultura

Prawicowi patostreamerzy nagrywają w dawnym domu Korwin-Mikkego. „Nikt normalny tego nie słucha"

Prawicowi patostreamerzy nagrywają w dawnym domu Korwin-Mikkego. „Nikt normalny tego nie słucha
Okazuje się, że znani z wulgarnych komentarzy i przedstawiania skrajnie prawicowych poglądów Marcin Osadowski oraz Wojciech Olszański vel. Aleksander Jabłonowski transmitują swoje programy z dawnego domu Janusz Korwin-Mikkego. – I tak nikt normalny tego nie słucha – bagatelizuje sprawę polityk.

Emitowany w portalu YouTube program internetowej Niezależnej Polskiej TV jest dobrze znany w niektórych kręgach internetu. Program, w którym niejednokrotnie pojawiają się mocne wulgaryzmy i groźby śmierci wobec dzwoniących tam widzów prowadzą Marcin Osadowski oraz Wojciech Olszański vel. Aleksander Jabłonowski, którzy z pewnością już dawno zasłuzyli na miano „politycznych patostreamerów”.

Olszański zazwyczaj pojawia się w mundurze i charakterystycznej czapce. Znany jest ze skrajnie prawicowych poglądów i grożenia widzom, że „wyrwie im serce”, czy „odetnie im łeb”. W jednym z programów zapewniał np., że gdyby jego syn był gejem, to osobiście by go zastrzelił, w innym nazwał posłankę KO Klaudię Jachirę „egzemplarzem do gwałcenia”. Ostatnio został wyzwany na pojedynek w MMA przez lewicowego publicystę Jasia Kapelę.

Do krzyżowca mówisz sk***nu! Do krzyżowca, k***a, jedenastej krucjaty! K***o, łeb ci mogę odciąć i pójdę do nieba za to! – usłyszał jeden z widzów, który, dzwoniąc do programu, stwierdził, że Jezus nosiłby maseczkę.

Marcin Osadowski w rozmowie z „Rzeczpospolitą” twierdzi, że takie treści to margines programu. – Jeśli pominiemy telefony od osób niedojrzałych, z zaburzeniami rozwojowymi, program jest zupełnie normalny – przekonuje prowadzący.

Jednak w jednym z programów wiązankę od prowadzących usłyszał także widz, który się po prostu nie przedstawił.

Od lat w internecie trwają też dyskusje, czy Olszański, który jest zawodowym aktorem, rzeczywiście ma tak skrajne poglądy, czy to jedynie kreacja.

„Kacper wyjdź”

Jeden z ostatnich odcinków programu został przerwany przez właściciela budynku, w którym nagrywane są programy. Grozi on nagrywającym odcięciem internetu, ze względu na język, którego używają.

Prosiłem o zachowanie umiaru w swoich wypowiedziach. Słyszę zza okna, jakie pan k***y rzuca i że pan będzie zabijał tu ludzi – mówi wyraźnie zirytowany głos zza kadru, tłumacząc, że jest środek nocy.

Jednak Osadowski niewiele sobie robi z oskarżeń i żegna właściciela kilkukrotnie wypowiedzianymi słowami „Kacper wyjdź”.

Użycie imienia „Kacper” w stosunku do właściciela domu natychmiast odnowiło wcześniejsze przypuszczenia, że mieszkanie do nagrań jest wynajmowane prowadzącym przez Kacpra Korwin-Mikkego, syna Janusza.

Korwin-Mikke: Kacper miał lekkie pretensje

Lider Konfederacji potwierdził to w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. – Kacper miał lekkie pretensje. Okno otwarte, a oni się drą na całą ulicę – wyjaśnił.

Poinformował, że nagrania mają miejsce w ponadstuletniej willi Benkówka w Józefowie, będącej przykładem stylu świdermajer. Janusz Korwin-Mikke kupił ten dom w 1984 roku. Obecnie właścicielami nieruchomości są jego dzieci Zuzanna i Kacper Korwin-Mikke. On sam ma posiadać „prawo dożywotniego mieszkania" w budynku, ale obecnie mieszka wraz z żoną i najmłodszymi dziećmi w domu w Otwocku.

Polityk bagatelizuje sprawę wulgarnych transmisji. – I tak nikt normalny tego nie słucha – skwitował całą sprawę lider Konfederacji.