Opinie

Janusz Kowalski: Nie wolno żadnemu Polakowi zabronić uczestnictwa we mszy

Janusz Kowalski: Nie wolno żadnemu Polakowi zabronić uczestnictwa we mszy
Nie wolno żadnemu Polakowi zabronić uczestnictwa we mszy – powiedział poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski w piątkowej rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Kowalski odniósł się również do sprawy reparacji wojennych od Niemiec, a także nie krył słów krytyki pod adresem szefa PFR Pawła Borysa.

Tematy, jakie prowadzący program „Rzecz o polityce” „Rzeczpospolitej” poruszył w rozmowie z posłem Januszem Kowalskim, dotyczyły bieżących wydarzeń w naszym kraju. Wiele z pytań o działania PiS, Janusz Kowalski „odbijał” słowami – „a za PO”, tudzież „a za Tuska”. Poseł Solidarnej Polski zdecydował się jednak udzielić kilku odpowiedzi, w których jednak wspomniał o PiS lub teraźniejszości.

Janusz Kowalski: Trzeba zacząć żądać od Niemiec zapłaty

Jednym z takich tematów były reparacje, jakich zdaniem posła, Polska powinna domagać się od Niemiec w związku ze stratami, jakie nasz kraj poniósł w trakcie II wojny światowej. – Trzeba zacząć żądać od Niemiec zapłaty – oznajmił.

Prowadzący zwrócił jednak uwagę, że politycy PiS mówią o tym od lat, ale niewiele w tej kwestii robią. – Mam wrażenie, że to jakaś tępa propaganda na użytek polityki krajowej – ocenił dziennikarz. – Zgadzam się z panem, dlatego wystąpiłem do premiera z wnioskiem, by tym się zająć. Trzeba to dokończyć. Także kwestię repolonizacji mediów trzeba rozstrzygnąć. Jak minie pandemia, to wystąpimy z ofensywą programową. Koniec z tymi wywiadami, trzeba działać – emocjonował się.

Janusz Kowalski: Nie wolno żadnemu Polakowi zabronić uczestnictwa we mszy

Poseł Solidarnej Polski był także pytany, czy w okresie pandemii kościoły powinny być zamknięte. – Nie wolno żadnemu Polakowi zabronić uczestnictwa we mszy. Jestem pewien, że wszyscy będą uważali. Zakazy to coś najgorszego, co można wprowadzać – stwierdził.

Pytany z kolei o to, czy jego ugrupowanie jest na tyle silne, że może sobie pozwolić na samodzielny start w wyborach uznał, że „prawica wygrywa tylko wtedy, kiedy jest razem”. – Jestem zwolennikiem szerokiego frontu. Przeciwnik zajmuje się tylko aborcją i gender – ci ludzie nigdy nie mogą dojść do władzy. Zrobię wszystko, by prawica wygrała. Ale trzeba wcisnąć pedał gazu i przyspieszyć z narodową agendą. W sprawie wymiaru sprawiedliwości zmarnowaliśmy trzy lata, trzeba przyspieszyć z reformami, a nie oglądać się, co Bruksela na to powie – dodał.

Janusz Kowalski ostro o współpracowniku Morawieckiego

Kowalski nie szczędził także słów krytyki pod adresem współpracownika premiera, szefa PRF Pawła Borysa. Przypomnijmy, że w „Wiadomościach” TVP znalazł się niedawno materiał o wyłudzeniach z tarczy antykryzysowej PFR, których dopuścili się właściciele agencji towarzyskich. To, jak wynika z materiału, obciąża szefa PFR Pawła Borysa.

– Są tu znaki zapytania. Kiedy patrzę na PFR, to mam wątpliwości. Przecież PPK to też była klęska, a za to odpowiada Borys. Jakie są wyniki finansowe PFR? Ciągle słyszymy tylko o wydatkach i inwestycjach – mówił Kowalski.

– Paweł Borys mniej powinien siedzieć na Twitterze i u wydawców Agory, a więcej działać w PFR. Może zapomniał, że rządzi PiS, a nie PO – powiedział kąśliwie na koniec.