Opinie

Jarosław Gowin coraz bardziej na uboczu. PiS ma listę jego ludzi. Szykuje się kolejny spór?

Jarosław Gowin coraz bardziej na uboczu. PiS ma listę jego ludzi. Szykuje się kolejny spór?
Gazeta.pl informuje, że Prawo i Sprawiedliwość przygotowało listę ludzi z otoczenia Jarosława Gowina, którzy zasiadają na intratnych posadach w państwowym biznesie. Ma ich być ok. 260. To z kolei zapowiada kolejną odsłonę sporu z Jarosławem Gowinem.

Przypomnijmy, że Prawo i Sprawiedliwość przyjęło uchwałę sanacyjną, zgodnie z którą współmałżonkowie, dzieci, rodzice oraz rodzeństwo posłów i senatorów partii rządzącej nie będą mogli zasiadać w Radach Nadzorczych spółek Skarbu Państwa. Są jednak wyjątki od tej zasady, które mają dotyczyć osób posiadających odpowiednie kompetencje, lub które znalazły się w „nadzwyczajnej sytuacji życiowej”.

Po zapowiedzi, PSL opublikowało listę tzw. „tłustych kotów”. To aż 357 osób zatrudnionych w państwowych spółkach i jednocześnie spokrewnionych lub zaznajomionych z politykami PiS, jak choćby działacze partii, radni, czy byli politycy ugrupowania.

PiS ma listę „ludzi Gowina”

Jak podaje Gazeta.pl, podobną listę ma także PiS. Jest to jednak dokument, w którym podsumowano ludzi Jarosława Gowina, z którym PiS współtworzy koalicję rządzącą. Jak czytamy, stworzenie takiej listy zlecił sam Kaczyński, a nazwiska są kolekcjonowane już od wiosny ubiegłego roku, kiedy to Gowin „podpadł” podczas sporu o wybory kopertowe. Lista ta to swoiste haki i sposób na wykruszanie składów, które obaj politycy mają w swoim zapleczu. O trudnej sytuacji Gowina pisaliśmy już wcześniej. W wypychaniu Gowina poza Zjednoczoną Prawicę mocno pomaga Adam Bielan – kiedyś współpracownik Gowina, dziś samodzielny gracz, który pozyskuje polityków do swojej partii, wzmacniając nimi jednocześnie szeregi PiS.

Jak czytamy, lista ma być szczególnie przydatna podczas jesiennej konfrontacji między PiS a Porozumieniem. To właśnie wtedy przez Sejm mają się przetaczać ustawy dotyczące wprowadzenia konkretnych zmian w ramach Polskiego Ładu. Między PiS a Porozumieniem nie ma w tej sprawie zgody. Gazeta.pl podaje, że na Nowogrodzkiej panuje tak duża niechęć do Gowina, że rozważane jest odebranie mu połowy resortów, które posiada, w tym sektorów gospodarczych, na których Gowinowi najbardziej zależy. – Wszyscy mają już siebie wzajemnie dość. Żale uszami już się wylewają – mówi serwisowi anonimowy rozmówca z obozu władzy.