Opinie

Kamiński nie będzie dłużej szefem MSWiA? Jest decyzja Sejmu

Kamiński nie będzie dłużej szefem MSWiA? Jest decyzja Sejmu
Sejm głosował w środę 23 czerwca nad wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności wobec szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego. Jaką decyzję podjęli posłowie?

W środę 23 czerwca posłowie zajmowali się m.in. wnioskiem opozycji o wyrażenie wotum nieufności wobec szefa MSWiA. Sejmowa większość opowiedziała się za pozostawieniem polityka na czele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.Takie rozwiązanie poparło 235 polityków (228 z PiS, 3 z Kukiz'15 oraz 4 niezależnych), przeciw było 212 (w tym: 122 z KO, 45 z Lewicy, 24 z Koalicji Polskiej, 11 z Konfederacji, 6 z Polski 2050). Od głosu wstrzymał się Michał Wypij.

Burzliwa debata ws. Kamińskiego

Marcin Kierwiński, który przedstawił wniosek w imieniu KO stwierdził m.in. że Mariusz Kamiński uczestniczył w rabowaniu państwa. – Minister, który ma łapać przestępców sam uczestniczył w łamaniu prawa. Wszyscy pamiętamy jak funkcjonariusze bez mundurów bili polskie kobiety, jak pryskali gazem w kierunku posłanek. Za to wszystko odpowiada minister Kamiński. To on te działania inspirował. Taki ktoś w normalnym, demokratycznym państwie powinien zasiąść na ławie oskarżonych. To naturalne. I zasiądzie. Co zresztą nie jest dla pana ministra Kamińskiego niczym nowym – mówił.

Kamiński: Żądacie dymisji, bo nie wykonałem polecenia, które uważacie za nielegalne

Mariusz Kamiński mówił z sejmowej mównicy, że istotą czynionych mu zarzutu, jest to, że nie dopełnił obowiązku polegającego na wykonaniu polecenia premiera w sprawie wyborów kopertowych. – Żądacie mojej dymisji, bo nie wykonałem polecenia, które uważacie za nielegalne. To absurd, sami przyznajcie. Decyzja premiera była w pełni legalna i podjęta w głębokim poczuciu odpowiedzialności. Groził nam kryzys konstytucyjny z powodu pandemii. Nie mogłem podpisać tej umowy, bo wybory się nie odbyły. Sejm podjął decyzję, że koszty będą pokryte z budżetu Krajowego Biura Wyborczego – tłumaczył.

– Powinniście się wstydzić za ataki na polską policję. Są godne najwyższego pożałowania. Wstydźcie się – zwrócił się do posłów opozycji. Na uwagę jednej z posłanek odpowiedział, żeby nie komentowała jego odwagi i honoru, bo nie jest osobą, która miałaby do tego prawo.

Sejm. Morawiecki chwali Kamińskiego

W obronie szefa MSWiA stanął Mateusz Morawiecki. – Dzisiaj opozycja chyba ze względu na to, że mamy rok olimpijski, postanowiła pobić rekord bezzasadnych wniosków o wotum nieufności. Trzy wnioski, które bardzo szybko można by właściwie zbyć jednym podstawowym argumentem o konieczności tamtych wyborów – ocenił. – Przypomnijcie sobie rok 2011 i brutalne interwencje wobec polskich patriotów, którzy chcieli zademonstrować swoje przywiązanie do ojczyzny. Tak było. Minister Kamiński jest państwowcem. To słowo rzadko pada z waszych ust. Wiem, że wam trudno jest je zrozumieć – stwierdził premier.

– Policjanci, którzy dbali o to, żeby utrzymać porządek publiczny w czasie, kiedy nielegalne demonstracje, podsycane zresztą z tej strony sceny politycznej, doprowadzały, bo to trzeba podkreślać, do wielu zgonów kilka tygodni później. Przecież jest rzeczą oczywistą, że wówczas prowadzone demonstracje w szczycie drugiej fali prowadziły do wzajemnych zakażeń, a w ślad za tym, kilka tygodni później, do zgonów. Proszę teraz nie klaskać, bo to bardzo smutna rzecz, ale to prawda, która powinna was kłóć w wasze serca – podkreślił.

Według Morawieckiego Kamiński „zachował się jak państwowiec, ponieważ wybory i wybory prezydenckie to obowiązek konstytucyjny, a jeżeli ktoś wtedy nie dopełnił jakichś obowiązków, to są to przede wszystkim samorządy, na których ciążyły bardzo specyficznie określone obowiązki i brak ich wypełnienia groził anarchią, chaosem, niewykonaniem konstytucji”.