Opinie

Logika będzie pchała Kaczyńskiego do wcześniejszych wyborów

Logika będzie pchała Kaczyńskiego do wcześniejszych wyborów

Dzięki kroplówce od Lewicy skłócony rząd PiS ma większą szansę dojechać do końca kadencji. Jednak pokusa przeprowadzenia wcześniejszych wyborów na unijnych dopalaczach może okazać się silniejsza.

Lewica wybawiła PiS z kłopotów deklaracją, że poprze ustawę ratyfikującą zasoby własne UE, bez której nie byłoby Funduszu Odbudowy. Słysząc zapewnienia tenorów Lewicy – Czarzastego, Biedronia i Zandberga – prezes PiS Jarosław Kaczyński mógł odetchnąć z ulgą. Uzyskał – za w sumie niewielkie ustępstwa, które i tak były wpisane w Krajowym Planie Odbudowy, bo domagała się tego Komisja Europejska – większość w Sejmie w najważniejszym głosowaniu tej kadencji. I to mimo że Solidarna Polska, jeden z koalicjantów, odmówiła poparcia ustawy. Konsekwencje wspólnego głosowania części opozycji z PiS mogą być dalekosiężne.

Dzięki kroplówce od Lewicy PiS będzie mogło się chwalić, że wynegocjowało dla Polaków 250 miliardów z UE, które już zostały okrzyknięte drugim planem Marshalla. W Polskę natychmiast ruszyły banery, na których PiS chwali się środkami z UE. Bynajmniej nie ma na nich słowa o udziale w tym sukcesie Lewicy. Nic dziwnego, wszak miliardy z UE mają być polityczną dźwignią dla rządzących, a nie dla opozycji. Biorąc pod uwagę sprawność propagandową PiS i TVP Jacka Kurskiego nie jest wykluczone, że dzięki środkom z UE Kaczyński wygra kolejne wybory. W interesie opozycji było to, żeby w Krajowym Planie Odbudowy były zapisy, które uniemożliwią PiS rozdanie pieniędzy swoim. Tak się stało w przypadku miliardów złotych z Funduszu Inwestycji Lokalnych – większość środków trafiła do samorządów zarządzanych przez PiS i miejsc, gdzie partia władzy cieszy się wysokim poparciem (o tym, kto dostał najwięcej piszemy szczegółowo tutaj). Nie od dziś Jarosław Kaczyński buduje poparcie dla swojej partii nie sprawnym rządzeniem, ale przekupywaniem wyborców. Wystarczy przypomnieć choćby 500 plus czy 13 emeryturę.

Niestety Lewica, która zamiast negocjować z resztą opozycji, dogadała się z PiS za plecami innych partii, nie zadbała o to, by wystarczająco zabezpieczyć sprawiedliwy podział unijnych środków. Co z tego, że powstanie komitet monitorujący, skoro jego skład i tak będzie zatwierdzał minister z PiS?

Tempo, w jakim PiS wyrusza w Polskę, żeby chwalić się unijnymi środkami, może świadczyć o tym, że Jarosław Kaczyński wciąż bierze pod uwagę scenariusz przyspieszonych wyborów. W przeciwnym razie z propagandową kampanią nie musiałby się spieszyć. Co prawda dzięki kroplówce od Lewicy zyskał czas i może klajstrować konflikty we własnym obozie, ale im dłużej Ziobro i Gowin będą trwać w rządzie i dzielić stanowiska w różnych instytucjach, tym bardziej będą wzmacniać swoją pozycję. To jest wbrew interesom Kaczyńskiego.

Dlatego niewykluczone, że prezes nie będzie chciał przedłużać koalicji do 2023 roku i zdecyduje się na wcześniejsze wybory. Raczej nie nastąpią one jesienią tego roku, bo wtedy jeszcze mogą być odczuwalne skutki pandemii. Bardziej realny termin to wiosna 2022 roku – przy okazji uchwalenia budżetu. Wtedy zaczną spływać do Polski pierwsze pieniądze z Funduszu Odbudowy, a PiS, mając swego prezydenta, może zwrócić się do niego o rozwiązanie Sejmu z powodu nieuchwalenia budżetu. Kaczyński będzie mógł to prosto wytłumaczyć. Powie, że właśnie zaczyna się nowy etap odbudowy Polski po koronawirusie, Prawo i Sprawiedliwość wywalczyło ogromne środki z UE i prosi obywateli o przedłużenie mandatu. To byłby dla PiS najlepszy scenariusz. Prezes musi zdawać sobie sprawę z tego, że Zjednoczona Prawica gnije coraz bardziej i trwanie przy władzy przez kolejne dwa i pół roku może spowodować, że PiS podzieli los PO, która przegrała wybory po dwóch kadencjach u władzy.

Koalicjanci z Solidarnej Polski i Porozumienia coraz bardziej brykają, zaznaczając swoją tożsamość. Muszą to robić, bo wiedzą, że nie dostaną miejsc na listach PiS w najbliższych wyborach. Ale ile można rządzić od kryzysu do kryzysu? Polityczna logika będzie pchała prezesa do wcześniejszych wyborów.