Opinie

Starcie Elżbiety Witek z dziennikarką. „Mogłabym nic nie robić"

Starcie Elżbiety Witek z dziennikarką. „Mogłabym nic nie robić
Elżbieta Witek na konferencji prasowej poinformowała o inicjatywie, którą skierowała do przedstawicieli klubów i kół parlamentarnych. O to, czy pomysł nie jest spóźniony, dopytywała jedna z dziennikarek.

W poniedziałek 22 listopada marszałek Elżbieta Witek zaproponowała spotkanie z przedstawicielami klubów i kół poselskich w celu odbycia dyskusji o tym, jak poradzić sobie z czwartą falą pandemii. Spotkanie być może doprowadzi do wyjścia ponad podziałami z projektem dotyczącym weryfikacji szczepień pracowników.

Koronawirus w Polsce. Pracodawca sprawdzi, czy pracownik się zaszczepił?

– Czy dobrze rozumiem, że nie ma większości w klubie PiS-u dla tego projektu? – zapytała Justyna Dobrosz-Oracz, nawiązując do projektu ustawy umożliwiającego sprawdzenie przez pracodawcę, czy pracownik jest zaczepiony. O tej inicjatywie poinformował w ubiegłym tygodniu Czesław Hoc z PiS.

– To, czy nie ma większości w klubie PiS-u, tego nie wiem. Bo ten projekt nie był omawiany na klubie. Poseł Hoc jest lekarzem, złożył ten projekt jako lekarz, bo wiemy, jakie jest stanowisko zdecydowanej większości lekarzy – szczepienia są dzisiaj metodą, która najbardziej nas chroni przed zakażeniem. Nie tylko nas, ale też, żebyśmy nie zarażali innych – odpowiedziała marszałek Sejmu.

– Ale przecież doskonale wiemy, jakie są nastroje społeczne, nie tylko w Polsce. Proszę popatrzeć, co się dzieje w Belgii, Austrii, Holandii, u nas prawdopodobnie byłoby podobnie. W związku z tym jestem zawsze zwolennikiem dochodzenia do konsensusu, do porozumienia, tak żeby nie wywoływać niepotrzebnego niezadowolenia, które mogłoby być tak drastyczne, jak to obserwujemy w telewizji. To jest nam zupełnie niepotrzebne – kontynuowała Elżbieta Witek zaznaczając, że „problem jest” i należy go rozwiązywać.

Inicjatywa Elżbiety Witek. Marszałek Sejmu zwróciła się do opozycji

– Dlaczego tak późno, pani marszałek? Można odnieść wrażenie, że PiS teraz chce zrzucić odpowiedzialność częściowo na opozycję. Niektórzy twierdzą, że ten projekt jest po prostu spóźniony, bo czwarta fala jest już faktem (…). W związku z czym pojawiły się takie oskarżenia wobec rządu, że de facto przymyka oko i dopuszcza do śmierci Polaków i też mam takie nieodparte wrażenie, że w PiS jest chyba dużo antyszczepionkowców, skoro nie da się ich przekonać… – mówiła Justyna Dobrosz-Oracz.

– Antyszczepionkowców jest wszędzie pełno, nie tylko wśród zwolenników PiS. (…) Proszę tego nie mówić, bo pani stygmatyzuje zwolenników PiS – odpowiedziała marszałek Sejmu. Dziennikarka podkreśliła, że nie miała na myśli wyborców, a posłów.

– Mogłabym nic nie robić, nic sobie nie miałabym do zarzucenia, mogłabym powiedzieć, że to jest sprawa rządu. Ale w momencie kiedy atakuje się rząd, który robi wszystko, co w jego mocy, żeby te szczepienia szły, a nie idą, to próbujmy czegoś innego. Jeżeli opozycja absolutnie krytykuje, neguje wszystko, to w takim razie spróbujmy pokazać, co potrafimy zrobić wspólnie – powiedziała Elżbieta Witek.