Opinie

Zabawna sytuacja na konferencji Elżbiety Witek. Marszałek do „intruzów": Proszę się nie chować, zmęczyły się ręce?

Zabawna sytuacja na konferencji Elżbiety Witek. Marszałek do „intruzów
Po raz kolejny doszło do drobnego „zakłócenia” konferencji Elżbiety Witek. Tym razem byli to przedstawiciele – jak twierdzili – Unii Leszno. Do pojawienia się zachęcała ich sama marszałek Sejmu: – Proszę się nie chować.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości zwłaszcza w letnie weekendy jeżdżą po kraju i promują flagowy program partii: Polski Ład. W sobotę do Leszna w tym celu ruszyła marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Polityk opowiadała o podwyższeniu kwoty wolnej od podatku (ma wzrosnąć do 30 tys. zł), gdy nagle zza jej pleców wyłoniło się dwóch mężczyzn, którzy trzymali flagę Unii Europejskiej.

Leszno. Flaga UE za Witek. Marszałek: Proszę się nie chować, no...

Marszałek Sejmu nie zdawała sobie sprawy z „intruzów” (panowie tylko stali) i kontynuowała wywód, wspominając o m.in. zmianach w Kodeksie pracy w zakresie pracy zdalnej. Nagle odwróciła się i powiedziała: – Rozumiem, że coś się za mną dzieje... Oczywiście! No proszę wyjść tutaj, no przecież to jest oczywiste, że Polska należy do Unii Europejskiej i co w tym dziwnego?

– Także proszę się nie chować, bo widzę, że coś się za mną dzieje. Nie bardzo wiedziałam co... No jeszcze jakby była flaga biało-czerwona, to by było super – mówiła marszałek, a w tym czasie mężczyźni z flagą podeszli do niej.

„My jesteśmy Unią Leszno”. Witek: Cóż w tym dziwnego?

Na nagraniu nie słychać, co jeden z nich powiedział do marszałek, ale Elżbieta Witek odpowiedziała: – Ja się też nie wstydzę, głosowałam za tym, zabiegaliśmy o to, żeby być w Unii Europejskiej i bardzo się z tego cieszymy. Dlatego zabiegaliśmy o te środki, 770 miliardów, które jak pan wie, opozycja próbowała nam zablokować, ale udało się.

Później Witek pozwoliła jednemu z mężczyzn wypowiedzieć się do mikrofonu, ten mówił, że wcale się nie chowali: – My jesteśmy Unią Europejską, my jesteśmy Unią Leszno.

– Unia Leszno... Nie rozumiem... To jest klub sportowy Unia Leszno? – dopytywała marszałek Sejmu, po czym dostała potwierdzenie. – Cóż w tym dziwnego proszę państwa, no gratuluję klubowi Unia Leszno, a jeśli ma sukcesy to gratuluję tym bardziej – odpowiedziała Witek. Panowie wtedy zaczęli jakby składać flagę, a marszałek wypaliła: – Zmęczyły się ręce? Nie ma co...

Po tej wymianie zdań mężczyźni z flagą odeszli.

Do podobnej sytuacji doszło tydzień temu w Otyniu, gdzie przeciwnicy PiS pojawili się na konferencji Witek. To tam padły słowa, z których później tłumaczono marszałek Sejmu. – Bez żadnych skrupułów bierzecie i narzekacie. To jest mało honorowe, bo jakbym się nie zgadzała z decyzjami rządu, to nigdy od takiego rządu nic bym nie wzięła – powiedziała Witek.