Opinie

Zmiana sytuacji na granicy z Białorusią. „Operacja hybrydowa przeradza się w pełzający konflikt"

Zmiana sytuacji na granicy z Białorusią. „Operacja hybrydowa przeradza się w pełzający konflikt
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn informuje na Twitterze o najnowszych wydarzeniach z polsko-białoruskiej granicy. Jak tłumaczy, zmieniła się forma kryzysu.

„Operacja hybrydowa przeciwko Polsce przeradza się w pełzający konflikt. Liczba ataków się zmniejsza, ale służby białoruskie wciąż destabilizują granicę Polski” – pisze Stanisław Żaryn.

Stanisław Żaryn: Służby białoruskie celowo eskalują napięcie

Jak dodaje, funkcjonariusze Straży Granicznej odnotowują, że część cudzoziemców wciąż jest zainteresowana podejmowaniem ataków na polską granicę. „Służby białoruskie zachęcają ich, rozpuszczając plotki o rzekomych negocjacjach dot. wpuszczenia ich na teren UE, a także szantażując powrotem do krajów pochodzenia, jeśli nie dostaną się na Zachód. Służby białoruskie celowo eskalują napięcie, prowadząc w dalszym ciągu operację przeciwko Polsce” – tłumaczy.

Informacje o ultimatum, które mieli usłyszeć migranci podawała już wcześniej także „Nowaja Gazieta”, Jak czytaliśmy w niezależnym rosyjskim medium, migranci mieli usłyszeć: albo forsujecie granicę z Polską, albo czeka was deportacja.

W poniedziałek 6 grudnia w przestrzeni publicznej pojawiły się również doniesienia o proteście w centrum logistycznym, w którym przebywają migranci. Ludzie buntują się przeciwko sytuacji, w której się znaleźli. Część migrantów wróciła już do krajów pochodzenia. Mówi się o ok. 2600-2700 osobach. Jak wynika z nagrań zamieszczonych w sieci, na lotnisku w Mińsku koczuje spora grupa migrantów, która wciąż oczekuje na powrót do domu.

Kryzys na granicy Polska-Białoruś

Przypomnijmy, że kryzys na granicy z Białorusią trwa już od wielu miesięcy jednak jego eskalacja przypadła na początek listopada. 8 listopada do naszej granicy zaczął się zbliżać tłum migrantów, którzy przez dwa tygodnie budowali przy granicy obozowiska i usiłowali siłowo forsować tymczasowe ogrodzenie.

Następnie osoby te przeniesiono do centrum logistycznego w Grodnie na terenie Białorusi. O sprowadzenie migrantów do kraju oskarżany jest białoruski dyktator Aleksandr Łukaszenka.