Polska

Biskup Libera: powinno nas dziś bardzo boleć, że tak wielu odchodzi od Chrystusa

Biskup Libera: powinno nas dziś bardzo boleć, że tak wielu odchodzi od Chrystusa

Tyle ważnych dzieł, tyle mądrych nauk świętego Jana Pawła II roztrwoniliśmy. Pokażmy więc świadomie te nasze rany, te nasze słabości wiary Panu Jezusowi, bo i on pokazuje nam dzisiaj swoje rany - powiedział w Niedzielę Miłosierdzia Bożego podczas mszy odprawionej w płockiej katedrze biskup tej diecezji Piotr Libera.

Uroczystości Święta Miłosierdzia Bożego odbyły się w Płocku w ramach 90. rocznicy pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego, którego w tamtejszym klasztorze doznała święta Faustyna Kowalska. W trakcie mszy w płockiej katedrze modlono się o uzdrowienie dusz i ciał, a także o zakończenie pandemii COVID-19.

Na początku homilii biskup płocki powitał wiernych zawołaniem "Chrystus zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał". Następnie zwrócił uwagę na wymalowane we freskach bazyliki powtarzające się wezwanie: "Kyrie Eleison" - "Panie, zatrzymaj się przy mnie", a we współczesnym tłumaczeniu liturgicznym - "Panie, zmiłuj się nad nami". Jak wspomniał, tak z pewnością zwracali się do Jezusa ubodzy i chorzy.

"Jesteśmy podzieleni i często niewiarygodni"

- To było przyzywanie Miłosierdzia Bożego wtedy, dwa tysiące lat temu. A od dziewięćdziesięciu lat tutaj, u nas w Płocku, oprócz owego Kyrie Eleison - "Panie, zatrzymaj się przy mnie", nauczyliśmy się powtarzać za świętą siostrą Faustyną Kowalską słowa wyznania: "Jezu, ufam Tobie" - powiedział biskup Libera.

Biskup płocki nawiązał także do czytanego w Niedzielę Miłosierdzia Bożego fragmentu Ewangelii św. Jana, gdy Jezus po zmartwychwstaniu zatrzymał się w Wieczerniku i "mimo drzwi zamkniętych, zatrzymał się przy uczniach zalęknionych i niedowierzających, zatrzymał się przy Tomaszu, jakby specjalnie do niego przyszedł ósmego dnia po zmartwychwstaniu, aby ten uwierzył w końcu - przyszedł, aby przytulić niewierzącego ucznia do swojego serca".

Biskup diecezji płockiej Piotr LiberaPAP/Szymon Łabiński

Jak podkreślił biskup Libera, "gdy Pan Jezus przychodzi do Wieczernika, to również po to, aby każdy Jego uczeń i uczennica uchwycili sens Zmartwychwstania, że cokolwiek w życiu człowiek dobrego uczynił, nie będzie zmarnowane, choćby przy tym dobru bardzo się poranił, ba, nawet chwilowo przegrał, dobro zmartwychwstanie". - Wydaje mi się, że w wydarzeniu opisanym w dzisiejszej Ewangelii chodzi również o jeszcze coś większego. Jeżeli przez osiem kolejnych dni świętujemy zmartwychwstanie Jezusa, to właśnie po to, aby również Tomasz zmartwychwstał, aby każdy z nas, grzeszników, znalazł żywego Pana Boga, aby wyznał mu wiarę i ufność - powiedział biskup płocki.

Wskazał, że "powinno to nas dziś bardzo boleć, że tak wielu odchodzi od Chrystusa, że lekceważy Jego Ewangelię, że zatrzaskuje za sobą drzwi do Kościoła". Jak mówił, "nasza wiara dzisiaj, nasza wrażliwość duchowa, musi więc być podobna do poranionego ciała Pana Jezusa, bo jest w tym jakiś dopust boży i oznaka naszej małej, a nie wielkiej łaski, skoro dziś często przegrywamy walkę o dusze młodego pokolenia, gdy dziś nie umiemy skutecznie i konkretnie uchronić przed rozpadem rodziny, że jesteśmy podzieleni i często niewiarygodni wobec świata, że choć pomagamy potrzebującym, to często robimy to jakoś chaotycznie".

"Oddal od nas grozę pandemii"

- Tyle ważnych dzieł, tyle mądrych nauk świętego Jana Pawła II roztrwoniliśmy. Pokażmy więc świadomie te nasze rany, te nasze słabości wiary Panu Jezusowi, bo i on pokazuje nam dzisiaj swoje rany - zaznaczył biskup płocki. A pytając dalej, "czy jest coś, czego nie potrafi wszechmogący Bóg?", odpowiedział: - Tak, on nie potrafi odrzucić od siebie grzesznika. Przywołując nauki ojców Kościoła tłumaczył, "że nie ma niczego, co by bardziej przyciągało Ducha Świętego niż właśnie grzesznik, który chce się nawrócić, który pragnie zostawić grzechy, który chce zostawić życie mizerne, złe i niegodziwe".

- Dziś jest Święto Miłosierdzia, tak upragnione przez samego Jezusa - mówił bp Libera i zaapelował do wiernych: - Trzeba więc nam kochani dziś wejść w to pragnienia Jezusa, którego serce palą płomienie Miłosierdzia. Podkreślił, że "każdy z nas ma co ofiarować Panu Bogu - tyle dusz, tyle spraw, tyle przegranych, tyle ran".

Odnosząc się do objawień św. Faustyny Kowalskiej, biskup płocki wskazał też, iż "pociesza i umacnia nas jeszcze jeden ważny znak, szczególnie wymowny w czasie wciąż szerzącej się epidemii". - Oto święta siostra Faustyna widzi Pana Jezusa Miłosiernego w białej szacie. I tak go każe namalować na obrazie, który dziś wszyscy czcimy - wspomniał bp Libera. Dodał przy tym, iż według spowiednika świętej, księdza Józefa Andrasza, "biel szaty Jezusa na obrazie z podpisem "Jezu, ufam Tobie" - podobna do bieli pielęgniarek i lekarzy, idących do chorych, aby im usługiwać - może być symbolem wielkiej gotowości, by leczyć nas swoim miłosierdziem".

- A zatem Panie Jezu, lekarzu nasz miłosierny, koniecznie zatrzymaj się przy mnie. Przebacz i ulecz duszę i ciało. Oddal od nas grozę pandemii. Daj sercom upragniony pokój - modlił się na zakończenie homilii biskup płocki.

W płockiej katedrze modlono się o uzdrowienie dusz i ciał, a także o oddalenie pandemii COVID-19PAP/Szymon Łabiński