Polska

Jacek Jaworek wśród najbardziej poszukiwanych przestępców w Europie. Rusza nowa kampania

Jacek Jaworek wśród najbardziej poszukiwanych przestępców w Europie. Rusza nowa kampania
Europol i ENFAST wynoszą poszukiwania Jacka Jaworka na nowy poziom. W piątek 3 grudnia ruszyła ich wspólna kampania dotycząca najgroźniejszych przestępców, do której włączono m.in. polskiego mordercę.

Jacek Jaworek pozostaje nieuchwytny od lipca tego roku. Ślad po podejrzewanym o zabójstwo 3 osób 52-latku zaginał. Prokuratura Rejonowa w Myszkowie oraz polska policja są w tej sprawie bezradne, dlatego teraz po raz kolejny swoją pomoc zaoferowały Europol oraz ENFAST. Wciągnęli Polaka na listę „Najbardziej poszukiwanych w Unii Europejskiej 2021”. Oprócz Jaworka są na niej jeszcze zabójca żony Tomasz Leszczyński z Wrocławia oraz Jacek Kłos ze Szczecina, który usiłując dokonać morderstwa, podłożył granat pod samochód swojej ofiary.

„Wszyscy przestępcy w tej kampanii są poszukiwani za poważne przestępstwa, takie jak zabójstwa, handel narkotykami czy handel ludźmi. Prosimy Cię, abyś odwiedził stronę internetową EU Most Wanted i obejrzał zdjęcia tych poszukiwanych oraz sprawdził, czy rozpoznajesz któregoś z nich. Jeśli tak, możesz anonimowo poinformować nas o tym za pośrednictwem formularza na stronie internetowej. Możesz w znacznym stopniu pomóc organom ścigania w schwytaniu osoby, która od dawna ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości” – apelują organizatorzy kampanii.

Jacek Jaworek i potrójne morderstwo w Borowcach

Do potrójnego zabójstwa w Borowcach doszło 10 lipca tego roku. W nocy z 9 na 10- lipca Jacek Jaworek wracał do znajdującego się w tej miejscowości domu brata, u którego mieszkał po powrocie z zagranicy. 52-letni mężczyzna rozstał się z żoną, a podczas pandemii nie mógł pracować poza Polską. Spędził też dwa miesiące w więzieniu za niepłacenie alimentów na dwójkę dzieci. W Borowcach dzielił dom z 44-letnim Januszem, jego żoną Justyną (również 44 lata), 17-letnim Jakubem i 13-letnim Giannim, który urodził się we Włoszech, a tamtejsi urzędnicy nie chcieli przyjąć imienia Jan.

W noc przed morderstwem Jacek Jaworek spotkał się z kuzynem Tomaszem. Miał mówić mu o poczuciu osaczenia, sprawach sądowych, zajęciu działki przez komornika i o tym, że ogólnie „ma dość”. Tomasz zapewnia, że 52-latek nie miał wówczas przy sobie broni, był zbyt lekko ubrany, by zdołał ją ukryć.

Dwa zgłoszenia w noc morderstwa

Zgłoszenie na policję dotarło 46 minut po północy. Dzwoniła kobieta, która zdołała jedynie podać swoje nazwisko. 9 minut później nadeszło kolejne zgłoszenie. Wynikało z niego, że syn telefonującej wcześniej kobiety przebiegł do sąsiadów i to za jego sprawą udało się zawiadomić policję. Był to 13-letni Gianni, który jako jedyny przeżył masakrę.

Patrol policji z Koniecpola był przed domem Jaworków kwadrans od pierwszego zgłoszenia. Funkcjonariusze wezwali straż pożarną ze względu na zamknięte drzwi. W budynku natrafili na ciała trzech osób. Później ustalono, że zginęły one od 10 strzałów: 8 kul trafiło 44-letniego Janusza, pozostałe osoby zginęły od pojedynczych pocisków.