Polska

Kłótnia Klimasary i Staśko. „Nazywa moje piersi pryszczami", „możesz zjeść snickersa"

Kłótnia Klimasary i Staśko. „Nazywa moje piersi pryszczami
Justyna Klimasara starła się na Twitterze z Mają Staśko. Zaczęło się „niewinnie”, a potem padły ostre zarzuty z każdej strony.

Twitter, a już w szczególności ten polski, rządzi się swoimi prawami. Nawet – względnie niewinny- tweet może po chwili doprowadzić do eskalacji. Tak stało się w tym przypadku. Zaczęło się od wpisu Justyny Klimasary z młodzieżówki SLD/Nowej Lewicy. Ta nawiązała do programu „Hejt Park”, w którym gościem był niedawno Krzysztof Gonciarz.

Klimasara napisała:

Tematy na które ma zdanie pan Gonciarz: 0! Mdły, bezbarwny, nudny, słaby, ale lubi Maje Staśko i podoba mu się jej działalność!

Wówczas jeden z internautów wulgarnie zasugerował, że Gonciarza ma interesować coś innego – mianowicie piersi dziennikarki, aktywistki Mai Staśko. Klimasara odpisała: „Chyba pryszcze”.

Staśko kontra Klimasara. „Nie musisz rywalizować”, „możesz zjeść Snickersa”

Tego nie pozostawiła bez komentarza Maja Staśko, która napisała:

Justyna Klimasara znów ocenia inną kobietę przez pryzmat wyglądu. Teraz nazywa moje piersi pryszczami. Justyna, naprawdę, nie musisz rywalizować z innymi kobietami pod względem atrakcyjności i dowalać im, żeby zdobyć wartość i uznanie mężczyzn. Jesteś wartościowa, po prostu.

Klimasara, wywołana do tablicy, oznajmiła, że wcale nie chciała urazić Staśko. „Nie śmiałam się z jej piersi. Słowo pryszcze na mojej tablicy okazało się dla niej świetnym pretekstem do tego, aby mnie zaatakować. Maju rób swoje, nie szukaj wroga tam, gdzie go nie ma, więcej dystansu. Zawsze możesz też zjeść Snikersa” – oznajmiła Klimasara.

„Justyno, polecam trochę dystansu, by zacząć odróżniać krytykę od ataku. A także body shaming od żartu. Czas najwyższy, naprawdę” – skwitowała w odpowiedzi Staśko.