Polska

Kończy się era Angeli Merkel. Komentarze na zakończenie rządów kanclerz Niemiec

Kończy się era Angeli Merkel. Komentarze na zakończenie rządów kanclerz Niemiec

Już w najbliższą niedzielę wybory parlamentarne w Niemczech. Pierwsze od 16 lat bez Angeli Merkel. Czas więc na podsumowanie jej działań na stanowisku kanclerza i roli, jaką w tym czasie odegrała w relacjach z Polską. Materiał magazynu "Polska i Świat".

To zaledwie 16 lat całej historii Niemiec - wydaje się też, że zaledwie wycinek historii polsko-niemieckiej. - Angela Merkel jest właściwie jedynym kanclerzem Niemiec, który miał tak bliskie stosunki z Polską i Polakami - mówi Adam Krzemiński, publicysta "Polityki".Angela Merkel w Polsce bywała już w latach 80. Tu była ze znajomymi, kiedy w Berlinie upadał mur. Tu przyjeżdżała na spotkania naukowców i stąd też pochodzili jej dziadkowie. - Dorastała za wschodnią kurtyną. Wie, jak wschodnie Niemcy i wschodnia Europa funkcjonują. Mówi odrobinę po polsku, ma polskie korzenie. Nie może być lepiej - podkreśla Stefan Kornelius, autor autoryzowanej biografii kanclerz.

- Ta pewna wdzięczność również do Polski solidarnościowej, do Polski, która dąży na Zachód, która jest bardziej swobodna niż NRD, to zaskarbiło jej szacunek do tego kraju - uważa Adam Krzemiński.

Niewykorzystane doskonałe warunki do budowania współpracy polsko-niemieckiej

Trudno o lepsze warunki dla budowania wzajemnego zaufania i zacieśniania dwustronnej współpracy. - Na pewno ta era jest erą straconych szans, zmarnowanego czasu w relacjach polsko-niemieckich - ocenia Adam Traczyk z Fundacji Global.Lab.Stosunki Polska-Niemcy najlepiej układały się za czasów Donalda Tuska. - Relacje polsko-niemieckie nie tylko na poziomie kanclersko-premierowskim, ale także między naszymi ministrami mogą być przykładem dla całej Europy - mówił ówczesny premier.

Kanclerz Niemiec Angela MerkelFRIEDEMANN VOGEL/PAP/EPA

Z jednej strony te zacieśnione relacje w przyszłości zaprocentowały. - Dzięki poparciu niemieckiemu, inicjatywie niemieckiej, Polak był prezydentem Europy. No nie w kij dmuchał. To było pięć lat, przy oporach rządzących w Polsce - zwraca uwagę Adam Krzemiński.Choć z drugiej to wcale nie oznacza, że szansę oba kraje wykorzystały. - Zabrakło ze strony Warszawy pragmatycznych pomysłów, co w tych dwustronnych relacjach można było osiągnąć – twierdzi Adam Traczyk.

Pogarszające się relacje między Warszawą i Berlinem

Zabrakło pomysłu za czasów Platformy Obywatelskiej, brakuje ich też teraz. - Ostatnie kilka lat, od kiedy Prawo i Sprawiedliwość jest u władzy widać powolne pogorszenie - ocenia wicedyrektorka Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich w Darmstadt doktor Agnieszka Łada-Konefał.Barometr Polska Niemcy cyklicznie pokazuje wzajemny stosunek państw do siebie. W ubiegłym roku co trzeci pytany kojarzył Niemcy z okupantem i krajem najeźdźców. To wzrost o prawie 10 punktów procentowych w stosunku do 2016 roku.

- To pokazuje, że pewna retoryka działa po pewnym czasie. Sączenie antyniemieckiej retoryki, oskarżanie niemieckiego partnera, to ma wpływ na postrzeganie Niemiec w Polsce - dodaje doktor Agnieszka Łada-Konefał.

Liczne punkty zapalne w polityce Polski i Niemiec

Na tym polu w ciągu ostatnich 16 lat zabrakło najwięcej. Zdaniem ekspertów wciąż nie przekonaliśmy się do zachodniego sąsiada. Tak samo, jak Niemcy nie przekonały się do tego, że sąsiad na wschodzie jest rzeczywistym partnerem. - To jest największe niedopatrzenie. Porażka jest nasza wspólna. Mieliśmy najlepszą konstelację - mówi Adam Krzemiński.A punktów zapalnych było kilka - od różnych punktów widzenia w kwestii przymusowych przesiedleń, przez reparacje wojenne, aż po Nord Stream 2. - Sukcesem jest resorowanie napięć. Ona ich nie pogłębiała - dodaje Krzemiński.

Pomimo napięć Polska była jednym z najchętniej odwiedzanych przez Merkel krajów. I to, co nam się udało, to rozwój relacji rynkowych. Polska jest szóstym najważniejszym partnerem handlowym Niemiec.

- Polski rząd w pewnym stopniu badał grunt i nadal to robi. Myślę, że to wymaga wiele cierpliwości i ciągłych rozmów, aby nie pozwolić, żeby coś wymknęło się spod kontroli – mówi Stefan Kornelius.Eksperci zaznaczają - nowy kanclerz, ktokolwiek nim zostanie, nie planuje polityki rewolucji. Ale to nie oznacza, że relacje Polska-Berlin będą wyglądać tak samo. - Takiej pani kanclerz już nie będziemy mieli długo, która tak czuła i rozumiała Polskę - ocenia Adam Krzemiński.

Barbara Sobska, asty//now