Polska

Kosmiczne przejażdżki Bransona i Bezosa to nie koniec. Prywaciarze mają apetyt na więcej

Kosmiczne przejażdżki Bransona i Bezosa to nie koniec. Prywaciarze mają apetyt na więcej
Kosmiczne przejażdżki Richarda Bransona i Jeffa Bezosa można krytykować jako fanaberie bogaczy. Ale mają oni ambicje znacznie większe niż wożenie na orbitę ludzi gotowych wysupłać ćwierć miliona dolarów.

Obydwa loty były starannie wyreżyserowanymi wydarzeniami marketingowymi: od przesłania, jakie Branson wygłosił podczas swojego lotu, aż do „konferencji” Bezosa (media mogły zadać tylko trzy pytania) po powrocie na Ziemię, podczas której miliarder zdjął z szyi łańcuszek, zszedł ze sceny i założył go matce. Krótko mówiąc, dużo uśmiechów, dużo wzniosłych słów i ładnych ujęć.

Podróż niezakończona