Polska

Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej. Barbara Labuda i ojciec Maciej Biskup komentują

Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej. Barbara Labuda i ojciec Maciej Biskup komentują

Na granicy polsko-białoruskiej obowiązuje stan wyjątkowy. W pasie przygranicznym po stronie polskiej znaleziono zwłoki trzech osób, a po białoruskiej - jednej. - Patrząc oczami empatii, oczami miłosierdzia, oczami serca, to widok jest zatrważający i nie do przyjęcia - komentował w "Faktach po Faktach" w TVN24 dominikanin, ojciec Maciej Biskup. Barbara Labuda, była opozycjonistka z czasów PRL stwierdziła, że "jeśli jest jakaś gra ze strony Łukaszenki, a zakładamy, że jest, to polski rząd się w nią wplątał".

W poniedziałek szef MSWiA Mariusz Kamiński poinformował o zwiększeniu sił na granicy Polski z Białorusią. - W dalszym ciągu musimy twardo bronić naszej granicy, bezpieczeństwa naszych obywateli, dlatego zwiększamy siły udziału żołnierzy w ochronie granicy - powiedział. Na terenach położonych przy granicy cały czas obowiązuje stan wyjątkowy, który wyklucza m.in. działalność mediów. Tymczasem Straż Graniczna poinformowała o znalezieniu w pasie przygranicznym zwłok osób, które przedostały się przez granicę. W poniedziałek gen. dyw. Tomasz Praga podał, że po polskiej stronie znaleziono zwłoki trzech migrantów, a z tego co wiadomo polskiej SG, po stronie białoruskiej znaleziono zwłoki jednej osoby - kobiety.

OGLĄDAJ "FAKTY PO FAKTACH" W INTERNECIE W TVN24 GO

Ojciec Biskup: widok jest zatrważający i nie do przyjęcia

Więcej o sytuacji na granicy mówili w "Faktach po Faktach" w TVN24 Barbara Labuda, działaczka opozycji w PRL, była minister w kancelarii Aleksandra Kwaśniewskiego oraz dominikanin, ojciec Maciej Biskup.

- Dla mnie to jest od strony czysto ludzkiej nie do pomyślenia, że państwo demokratyczne nie pozwala, przez media, pokazywać swoim obywatelom, co tak naprawdę dzieje się na tej granicy - powiedział ojciec Biskup.

Dodał, że korespondenci wojenni pokazują relacje "z o wiele bardziej tragicznych miejsc". - Dlaczego nasz rząd, nasze władze boją się pokazywać obywatelom, co tam się dzieje? - dopytywał.

- Patrząc oczami empatii, oczami miłosierdzia, oczami serca, to widok jest zatrważający i nie do przyjęcia. Moje człowieczeństwo nie zgadza się na to - podkreślił.

- Dobrze wiemy o cynicznej grze Łukaszenki, który nie ma szacunku do własnych obywateli, (...), ale mam wrażenie, że nasza polityka rządowa też jest w jakiś sposób cyniczna, bo gdyby była transparentna, jasna, to moglibyśmy być informowani o tym, co się tam dzieje - dodał.

Labuda: to jest straszne okrucieństwo

Sytuację komentowała również Barbara Labuda. - Dla mnie to jest straszne okrucieństwo, bezduszność na cierpienie ludzi i budowanie na tym polityki, ponieważ to zostało całkowicie wykorzystane w polityce wewnętrznej. Przecież niczego się w ten sposób nie rozwiązuje - oceniła.

- Nie ma żadnej wojny hybrydowej. Jeśli jest jakaś gra ze strony Łukaszenki, a zakładamy, że jest, to polski rząd się w nią wplątał - dodała.

Zdaniem Labudy "w tym momencie mamy do czynienia ze swoistą rywalizacją na to, kto jest bardziej zły, na to kto jest bardziej bezduszny, bardziej bezwzględny, kto nie ulegnie". - Ofiarą tego typu polityki padają ludzie, dosłownie - dodała.