Polska

Szczepienia w Rzeszowie. Szef centrum medycznego: muszę się tłumaczyć w NFZ, czemu robimy dobrze

Szczepienia w Rzeszowie. Szef centrum medycznego: muszę się tłumaczyć w NFZ, czemu robimy dobrze

Wyliczenia, które raportujemy do Narodowego Funduszu Zdrowia, to są wyliczenia zbiorcze z całego regionu, gdzie szczepimy - powiedział w "Tak jest" Stanisław Mazur, lekarz, prezes rzeszowskiego Centrum Medycznego MEDYK. Odniósł się do danych o wysokiej liczbie zaszczepionych przez jego placówkę oraz istniejącej przez dwa dni możliwości przyjęcia preparatu przez osoby niezarejestrowane. Zdaniem Mazura lekarze nie są "narzędziami" i mają "prawo decydować w sytuacji szczególnej, kogo zaszczepić".

Z rządowego raportu na temat szczepień przeciwko COVID-19 wynika, że w Rzeszowie, mieście liczącym około 190 tysięcy mieszkańców, liczba wykonanych szczepień wyniosła dotychczas nieco ponad 119 tysięcy, przy czym 33 tysiące osób przyjęły już dwie dawki szczepionki. W minioną sobotę i niedzielę w Centrum Medycznym MEDYK w Rzeszowie - posiadającym wiele punktów szczepień na Podkarpaciu - preparat mogły przyjąć osoby bez rejestracji. Jak tłumaczył na antenie TVN24 prezes placówki, lekarz Stanisław Mazur, decyzja wynikała z obawy przed zmarnowaniem rozmrożonych dawek. Ze strony części polityków pojawiły się zarzuty, że akcja może mieć związek ze zbliżającymi się, majowymi wyborami prezydenta Rzeszowa. nazwał takie głosy "politycznymi insynuacjami".

"To jest zliczenie wszystkich szczepień, które robimy w województwie"

Do kwestii szczepień w Rzeszowie Stanisław Mazur odniósł się również w popołudniowym programie "Tak jest" w TVN24.

- Jeśli ktoś sięgnąłby po faktyczną statystykę, to, krótko mówiąc, te wyliczenia, które raportujemy do NFZ, to są wyliczenia zbiorcze z całego regionu, gdzie szczepimy - podkreślał prezes Centrum Medycznego MEDYK. Dodał, że jego placówka prowadzi szczepienia "w ponad 100 miejscach". - To są miejsca zarówno stacjonarne, całe obrzeże, rubieże Podkarpacia, aż po granicę słowacką i ukraińską, jak również wyjazdowe, karetkami do domów. I to wszystko rozliczamy w Rzeszowie - wyjaśniał. Jego zdaniem "de facto Rzeszów ma wyszczepienie takie samo, jak inne polskie miasta, rzędu 30 procent". - Nie mogłem tego dokładnie sprecyzować w Wielkanoc, bo sytuacja nas zaskoczyła. Dzisiaj zmobilizowałem się, by policzyć i tak jest - zapewnił Mazur.

Według niego "to są manipulacje z wyliczeniem, jak to dużo" osób zaszczepiło się w Rzeszowie. - To jest zliczenie wszystkich szczepień, które robimy w województwie - powtórzył.

"To są promile"

Gość TVN24 przekazał, że pracownicy Centrum Medycznego MEDYK podali dotychczas łącznie 100 tysięcy dawek szczepionek na koronawirusa. - Około 40 procent szczepień na Podkarpaciu to rzeczywiście (nasza) zasługa - dodał. Pytany, czy jego personel szczepił osoby, które nie miały wcześniejszego skierowania, odpowiedział, że "to są promile". Dodał, że były to szczepienia wykonane "resztkami". - My tego nie wyrzucamy, nie utylizujemy - podkreślił.

- Jestem lekarzem, a nie automatem do szczepień. Proszę nie robić z nas, lekarzy, narzędzi, my mamy też prawo decydować w sytuacji szczególnej, kogo zaszczepić - mówił dalej Mazur. - Szczepmy w Polsce - apelował. - Jak mi NFZ grozi karami za to, że my tak dobrą robotę robimy, to to jest chore. Ja się muszę tłumaczyć w NFZ, czemu robimy dobrze - skarżył się Mazur.

Szef rzeszowskiego Centrum Medycznego MEDYK zapewnił, że "nie jest politykiem i nie będzie". Oświadczył, że do tej pory żaden kandydat na prezydenta Rzeszowa nie zgłosił się do niego z prośbą o wsparcie.