Polska

Trzy gole w osiem minut. Jagiellonia "popłynęła" w Płocku

Trzy gole w osiem minut. Jagiellonia
Przed sobotnim meczem trener Maciej Bartoszek zapowiadał rewolucję kadrową w szeregach Wisły Płock. Meczu 7. kolejki z Górnikiem w Łęcznej "Nafciarze" nie mogą zaliczyć do udanych. Ostatecznie płocki szkoleniowiec wymienił trzech piłkarzy, zaś trener Ireneusz Mamrot dokonał czterech zmian w wyjściowym składzie zespołu.

Płocczanie na swoim boisku nie przegrali jeszcze w tym sezonie spotkania, zaliczyli dwa zwycięstwa (z Radomiakiem 1:0 i Zagłębiem 4:0) i jeden remis z Rakowem Częstochowa (1:1). Goście od czterech spotkań nie zdobyli kompletu punktów. Pierwsze dziesięć minut nie było widowiskiem, ot taka ligowa kopanina, bez strzałów na bramkę. Tuż przed końcem pierwszego kwadransa po długim rozegraniu Wisły, dośrodkowywał Kristian Vallo, a pierwszy w tym meczu celny strzał oddał Jakub Rzeźniczak. Pavels Steinbors był na swoim miejscu. Chwilę później Taras Romanczuk oddał zaskakujący strzał z dystansu, sprawdzający Krzysztofa Kamińskiego, który nie dał się zaskoczyć.

Wolski nie dotrwał do przerwy

Szansę na otwarcie wyniku miał w 19. min Rafał Wolski strzelając na bramkę, ale bieg piłki zmienili obrońcy atakujący płocczanina. Goście mogli zdobyć pierwszego gola w 23. min. Kacper Tabiś chciał zaskoczyć Kamińskiego strzałem z dystansu, ale bramkarz Wisły wiedział co zrobić z taką piłką. Jeszcze po dośrodkowaniu Vallo w 28. min przestrzelił Damian Rasak.

Dobrze wypełniający swoją rolę Wolski, musiał pożegnać się z murawą w 30. min. Schodząc z boiska trzymał się za biodro. W jego miejsce wszedł Dominik Furman, który przez ostatnie tygodnie pauzował za faul, po którym 14 sierpnia otrzymał czerwoną kartkę. Pierwsza polowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Trzy gole w osiem minut

Po powrocie z szatni obydwie drużyny przyspieszyły, gra się zaostrzyła. W 55. min został sfaulowany Mateusz Szwoch i Wisła straciła swojego drugiego ofensywnego zawodnika.

Mimo tego na boisku sporo się działo. W efekcie wynik otworzyła Wisła. W 71. min Vallo zagrał lewą nogą na pole karne, gdzie strzelał głową Marko Kolar, ale piłkę wpakował do siatki Damian Warchoł. W 73. min Łukasz Sekulski świetnie wyszedł do piłki posłanej z głębi pola, chciał strzelić, ale na jego wykończenie już spokojnie czekał Steinbors, wybijając futbolówkę na rzut rożny. Od razu do piłki podszedł Furman i jak z podręcznika, strzelił prosto na głowę czającego się Damiana Michalskiego, który z pięciu metrów wpakował ją do siatki.

W 78. min goście mieli szansę na zdobycie kontaktowego gola. Bojan Nastic oddał strzał odprowadzony wzrokiem przez Kamińskiego, ale piłka odbiła się od poprzeczki. Okazało się, że to nie koniec ciekawych akcji w siedemdziesiątych minutach. W 79. Vallo posłał piłkę na wolne pole, po błędzie obrońcy minimalnie Kolar wycofał futbolówkę, którą przechwycił i z najbliższej odległości umieścił w siatce Sekulski.

Osiem minut wystarczyło Wiśle, by 3:0 pokonać Jagiellonię i awansować w tabeli.

Wisła Płock - Jagiellonia Białystok 3:0 (0:0)
Bramki: 1:0 Damian Warchoł (71), 2:0 Damian Michalski (74), 3:0 Łukasz Sekulski (79)
Żółta kartka - Wisła Płock: Dominik Furman. Jagiellonia Białystok: Kacper Tabiś, Bojan Nastic
Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)
Widzów: 1 000
Wisła Płock: Krzysztof Kamiński - Jakub Rzeźniczak, Dusan Lagator, Damian Michalski, Kristian Vallo - Mateusz Szwoch (56. Marko Kolar), Damian Rasak (87. Jorginho), Marcel Błachewicz, Rafał Wolski (33. Dominik Furman) - Damian Warchoł (87. Filip Lesniak), Łukasz Sekulski (87. Dawid Kocyła)
Jagiellonia Białystok: Pavels Steinbors - Bartosz Kwiecień, Błażej Augustyn, Israel Puerto - Kacper Tabiś (76. Przemysław Mystkowski), Krzysztof Toporkiewicz (88. Eryk Matus), Taras Romanczuk, Karol Struski (46. Martin Pospisil), Tomas Prikryl - Michał Żyro (59. Andrzej Trubeha), Bartosz Bida (76. Bojan Nastic)