Polska

Wszyscy lecą na Marsa, a Rosja na Wenus. Roskosmos zapowiedział ambitny plan

Wszyscy lecą na Marsa, a Rosja na Wenus. Roskosmos zapowiedział ambitny plan
Rosja nie ma zamiaru ścigać się w wyścigu na Marsa. Roskosmos zapowiedział plan powrotu w okolice Wenus, a także przywiezienie z niej próbek.

Luty stał pod znakiem kolejnych misji, które docierały na Marsa. Do Czerwonej Planety dotarły pojazdy wysłane przez Chiny, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Stany Zjednoczone. Najgłośniejsze było lądowanie amerykańskiego łazika Perseverance. Rosja nie wzięła jednak udziału w tym wyścigu. Roskosmos obrał inny, dość zaskakujący kierunek.

Wenus zamiast Marsa

Rosjanie od wielu lat spoglądają bowiem w przeciwnym kierunku. Od Marsa bardziej interesuje ich eksploracja Wenus, czyli drugiej planety od Słońca. Pierwsze misje były tam wysyłane jeszcze za czasów Związku Radzieckiego, ale ta szykowana obecnie ma być dużo bardziej złożona. Rosjanie planują umieszczenie na orbicie planety stacji badawczej.

Chodzi o misję Venera-D, pierwszą, która poleci w kierunku Wenus od czasu upadku Związku Radzieckiego. Orbiter, który ze względu na swoją budowę i wielkość, nazywany jest stacją badawczą, zostanie prawdopodobnie wystrzelony na pokładzie rakiety Sojuz. Roskosmos zakłada, że stanie się to najwcześniej w 2029 roku. Będzie to jednak dopiero pierwsza z planowanych przez rosyjską agencję misji. W kierunku Wenus polecą także towarzyszące misje w 2031 i 2034 roku. Całe przedsięwzięcie bardzo przypomina w założeniach serię misji Mars 2020 od NASA. Trzecia z rosyjskich wypraw ma bowiem dostarczyć na Ziemię próbki atmosfery i prawdopodobnie także gleby z Wenus.