Sport

Bila zatańczyła przy dwóch kieszeniach, do trzeciej wpadła. Robertson patrzył i nie dowierzał

Bila zatańczyła przy dwóch kieszeniach, do trzeciej wpadła. Robertson patrzył i nie dowierzał

Po pierwszej sesji ćwierćfinału mistrzostw świata Neil Robertson prowadzi z Kyrenem Wilsonem 5:3. Australijczyk miał jednak trochę szczęścia, a po jednym ze swoich zagrań sam wyglądał na mocno zdziwionego. Transmisje w Eurosporcie i w Eurosport Playerze.

Mistrzostwa świata w snookerze oglądaj w Eurosport Playerze

Robertson, który po tytuł mistrza świata sięgnął w 2010 roku, od tamtej pory tylko raz był w stanie przebrnąć przez ćwierćfinały. W tym roku jest jednak w bardzo dobrej formie i wymienia się go jako jednego z głównych faworytów do tytułu.

Dwie "setki" i pudło rywala

Ćwierćfinał przeciwko aktualnemu wicemistrzowi świata i szóstemu w rankingu Wilsonowi rozpoczął od wbicia "setki". Anglik odpowiedział jednak w następnej partii 64-punktowym brejkiem.

Od tego momentu przy stole dominował już Australijczyk, choć w trzecim frejmie walka była niezwykle zacięta. Wilson spudłował przy wbiciu czarnej, natomiast Robertson się nie pomylił.

Kilka minut później tak wielkich emocji już nie było. 39-latek z Australii ponownie wbił "setkę'.

Szczęście dopisało Robertsonowi

Nie jest jednak tak, że Robertsonowi wszystko wychodziło. W piątym frejmie mógł mieć spore problemy. Wtedy dopisało mu jednak szczęście.

Trzeci zawodnik światowego rankingu próbował wbić niebieską, lecz fatalnie spudłował. Mocno uderzona bila poleciała jednak do narożnej kieszeni, po czym odbiła się od jej krawędzi, tocząc się w kierunku przeciwległego narożnika. Wpadła, a sam Robertson wyglądał na mocno zdziwionego.

Końcówka tej sesji należała jednak do Wilsona. Anglik zdołał ugrać dwa frejmy, a Robertson odpowiedział tylko raz. To on prowadzi jednak 5:3.

Obaj zawodnicy wrócą do rywalizacji wieczorem. Druga sesja z ich udziałem ma rozpocząć się o godz. 20.00.