Sport

Blisko dwa lata bez gola z gry, teraz został bohaterem Chelsea

Blisko dwa lata bez gola z gry, teraz został bohaterem Chelsea

Krytykowany za słabą skuteczność Timo Werner w środowy wieczór wreszcie doczekał się swojej wielkiej chwili w Chelsea. Niemiecki napastnik otworzył wynik w rewanżowym spotkaniu półfinału Ligi Mistrzów z Realem Madryt, zdobywając swoją pierwszą bramkę z akcji w tych rozgrywkach od września 2019 roku.

Werner trafił do londyńskiego klubu latem ubiegłego roku z zespołu RB Lipsk. The Blues wydali na niego około 53 mln euro, licząc że będzie opoką ofensywy na lata. Początki jego kariery w Anglii nie układały się jednak najlepiej.

Coraz lepsze liczby

Niemiec w środę zaliczył dopiero pierwsze trafienie z gry w barwach Chelsea na poziomie Ligi Mistrzów. W poprzednich dziesięciu występach uzbierał trzy gole, lecz strzelał je wyłącznie z rzutów karnych.

W rewanżu z Realem Werner był bardzo aktywny od pierwszego gwizdka. Do siatki trafił już w 18. minucie, lecz nie przypilnował linii spalonego i bramka słusznie nie została uznana.

10 minut później doczekał się jednak kolejnej szansy i tym razem już nie zawiódł. Z najbliższej odległości dobił piłkę, która chwilę wcześniej trafiła w poprzeczkę po uderzeniu Kaia Havertza.


Przerwał w ten sposób serię 17 kolejnych meczów w Lidze Mistrzów bez gola z akcji. Czekał na to od 17 września 2019 roku, gdy RB Lipsk mierzył się w fazie grupowej z Benficą.

Choć Werner w bieżącym sezonie jest jednym z najbardziej krytykowanych zawodników The Blues, dał swojej drużynie więcej konkretów w ataku niż pozostali koledzy. Łącznie miał już udział przy 22 golach Chelsea, zdobywając 12 bramek i zaliczając 10 asyst.