Sport

Chciał dośrodkować, strzelił gola. To on odmienił losy meczu

Chciał dośrodkować, strzelił gola. To on odmienił losy meczu

Kevin De Bruyne ma swój własny sposób na zespół Paris Saint-Germain. Lider Manchesteru City grał trzykrotnie przeciwko francuskiemu rywalowi i za każdym razem strzelał gola. To nic, że w środowym półfinale Ligi Mistrzów chciał tylko… dośrodkować.

De Bruyne długo rozkręcał się w środowym spotkaniu. W pierwszej połowie był bardzo mało widoczny, co w wielkim stopniu wpłynęło na obraz gry. Obywatele zasłużenie przegrywali 0:1.

Przejął inicjatywę

Po zmianie stron zobaczyliśmy już innego De Bruyne. To po jego wrzutce w pole karne piłka niespodziewanie dla wszystkich wpadła do bramki Keylora Navasa.




Ten gol odmienił losy meczu, który The Citizens ostatecznie wygrali 2:1. Za swój występ Belg zasłużenie otrzymał wyróżnienie dla najlepszego piłkarza spotkania.

Kapitan Manchesteru City niedawno podpisał nowy kontrakt z klubem i środowy mecz udowodnił po raz kolejny, że jest doskonałą inwestycją. De Bruyne może w końcu dać swojej ekipie przepustkę do wielkiego finału.

Trzeci mecz i znów gol

Tym bardziej, że jak mało kto wie, jak znaleźć drogę do bramki PSG. Grał z tym rywalem trzeci raz w Lidze Mistrzów i za każdym razem wpisał się na listę strzelców. W 2016 roku trafił dwukrotnie w ćwierćfinale rozgrywek.

Co ciekawe, Belg jest dopiero czwartym piłkarzem w historii, który potrafił pokonać bramkarza PSG w trzech kolejnych meczach Champions League. Przed nim tej sztuki dokonali Leo Messi, Marcus Rashford i Neymar (on w barwach Barcelony trafiał nawet w czterech spotkaniach).

Dzięki swojemu ostatniemu trafieniu przeciw PSG De Bruyne stał się także pierwszym piłkarzem City w historii, który strzelił gola w półfinale Ligi Mistrzów.