Sport

Cudowny strzał dał zwycięstwo. Real bliżej ćwierćfinału

Cudowny strzał dał zwycięstwo. Real bliżej ćwierćfinału

Na Gewiss Stadium w Bergamo przy okazji pierwszego meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów między Atalantą a Realem emocji w środę było mało. Długo najciekawszym wydarzeniem była kontrowersyjna czerwona kartka dla miejscowych. W końcówce zwycięstwo gościom 1:0 zapewnił pięknym kopnięciem Ferland Mendy. Rewanż za prawie trzy tygodnie w Madrycie.

Spotkanie w Bergamo zapowiadało się ciekawie. Atalanta to kolejny sezon prawdziwa rewelacja Ligi Mistrzów, która na dodatek w ostatnim czasie dobrze spisuje się w Serie A. Real natomiast po chwilowym słabszym okresie ma za sobą pięć zwycięstw w Primera Division w sześciu meczach.

Jedni w pełni sił, drudzy osłabieni

Do Włoch podopieczni Zinedine'a Zidane'a przyjechali jednak bardzo poważnie osłabieni. W środę francuski szkoleniowiec nie mógł skorzystać m.in. z kontuzjowanych Karima Benzemy, Edena Hazarda, Sergio Ramosa, Rodrygo czy Federico Valverde.

Trener miejscowych Gian Piero Gasperini miał za to sytuację zupełnie inną. W prowadzonej przez niego ekipie nie było żadnych problemów z urazami i dzięki temu mógł skorzystać z najmocniejszego możliwego składu. Wydawało się zatem, że to gospodarze powinni mieć przewagę. Nic z tego.

Przyjezdni od początku grali lepiej. Widać było, że kontrolują wydarzenia na murawie. W 17. minucie po składnej akcji w dobrej pozycji blisko pola karnego znalazł się Ferland Mendy. Obrońca Realu został sfaulowany przez Remo Freulera.

Arbiter nie miał wątpliwości

Sędzia Tobias Stieler od razu wyciągnął czerwoną kartkę. Powiedzieć, że to była dość kontrowersyjna decyzja to niewiele. Niedaleko faulującego było bowiem jeszcze dwóch zawodników Atalanty i wydaje się, że któryś z nich mógł zablokować ewentualny strzał Mendy'ego.

W każdym razie zespół z Begramo od tego momentu grał w osłabieniu. Przewaga hiszpańskiej ekipy była duża, ale nic z tego nie wynikało. Gospodarze tylko się bronili. W pierwszej połowie nie oddali nawet jednego celnego strzału. Real był bardzo nieskuteczny. Brak Benzemy był widoczny.

Po zmianie stron z murawy nadal wiało nudą. Madrytczycy zdecydowanie dłużej utrzymywali się dłużej przy piłce, ale wyraźnie byli usatysfakcjonowani wynikiem.

Gdy wydawało się, że starcie zakończy się bezbramkowym remisem bardzo ładnym kopnięciem zza pola karnego popisał się Mendy. Francuz nie dał większych szans Pierluigiemu Gollinimu. Dla 25-latka to był drugi gol w sezonie dla Realu we wszystkich rozgrywkach.

Rewanżowy mecz w tej parze 16 marca o godzinie 21 na Santiago Bernabeu w Madrycie.

Trener "Królewskich" w tym spotkaniu na pewno będą dysponował o wiele mocniejszym składem, bo większość kontuzjowanych teraz piłkarzy ma już dojść do zdrowia.

Atalanta Bergamo - Real Madryt 0:0

Bramka: Mendy 86'