Sport

Dramat kierowcy w Formule E. Dojechał pierwszy, nie wygrał

Dramat kierowcy w Formule E. Dojechał pierwszy, nie wygrał

Po długim oczekiwaniu wróciły emocje związane z Formułą E. Podczas pierwszego Puebla ePrix w sobotę zwycięstwo przypadło Lucasowi di Grassiemu z Audi Sport, choć był ktoś szybszy od niego. Pascal Wehrlein stracił jednak wygraną po decyzji sędziów.

Aż półtora miesiąca przyszło nam czekać na kolejną rundę elektrycznej serii. Na początku maja kierowcy Formuły E mierzyli się w Monako. Tym razem zawitali do Meksyku, w którym na weekend zaplanowano aż dwa wyścigi.

Wehrlein z pierwszej linii

Już w kwalifikacjach doczekaliśmy się zaciętej walki o pole position. Po fantastycznym okrążeniu wywalczył je Wehrlein, który o zaledwie 0,058 s pokonał Olivera Rowlanda i o 0,099 s Jake'a Dennisa. Na kolejnych pozycjach w tzw. Super Pole uplasowali się: Jean-Eric Vergne, Maximilian Guenther oraz Edoardo Mortara.



Dla Wehrleina było to drugie pole position w karierze w Formule E i drugie zdobyte właśnie w Meksyku.

Bolesna dyskwalifikacja

Niemiec z zespołu TAG Heuer Porsche również podczas wyścigu nie pozostawiał złudzeń rywalom, tylko momentami ustępując miejsca czele. Jego konkurenci zbliżali się do niego głównie przy okazji neutralizacji po kilku kolizjach, których nie brakowało z powodu niefortunnie ustawionego miejsca do aktywacji trybu ataku.

Do mety Wehrlein dojechał niezagrożony na pierwszej pozycji, ale już chwilę później spotkało go ogromne rozczarowanie. Sędziowie zdecydowali się go ukarać za przewinienie techniczne związane z oponami i pozbawili go zwycięstwa.

To ostatecznie przypadło Di Grassiemu, który znakomicie rozegrał końcówkę. Doświadczony Brazylijczyk do wyścigu przystępował dopiero z 8. miejsca startowego, ale w ostatnich minutach wysforował się na pozycję wicelidera. Wehrlein był już poza jego zasięgiem, lecz dzięki dyskwalifikacji Niemca kierowca ekipy Audi Sport mógł cieszyć się z wygranej.




Jego ekipa miała zresztą więcej powodów do świętowania, gdyż na drugim stopniu podium uplasował się partner Di Grassiego z Audi, Rene Rast. Czołową trójkę uzupełnił Mortara.