Sport

Duże zamieszanie i pewny awans Hurkacza do drugiej rundy

Duże zamieszanie i pewny awans Hurkacza do drugiej rundy

Hubert Hurkacz bez większych problemów wywalczył awans do 2. rundy gry pojedynczej tenisistów na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Największe zamieszanie miało miejsce jeszcze przed meczem, gdy niespodziewanie zmienił się jego rywal. Polak ostatecznie zmierzył się z Lukiem Savillem z Australii, ogrywając go 6:2, 6:4.

Rozstawiony z numerem 7. polski tenisista miał rywalizować z 38. na świecie Martonem Fucsovicsem, ale tuż przed meczem doszło do zmiany rywala, prawdopodobnie z powodu problemów zdrowotnych Węgra.

W tej sytuacji Hurkaczowi przyszło zmierzyć się ze znacznie niżej notowanym (dopiero 417. w światowym rankingu) Australijczykiem, lepiej spisującym się w grze deblowej.

Gładkie zwycięstwo

Fucsovics w przeszłości sprawiał spore problemy naszemu najlepszemu singliście, dwukrotnie go pokonując, więc Polak nie mógł narzekać na taki obrót spraw.

Wrocławianin już w pierwszym gemie miał dwie szanse na przełamanie rywala, lecz żadnej z nich nie zdołał wykorzystać. W środku pierwszego seta zdecydowanie przejął jednak kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Od stanu 2:2 Hurkacz dwukrotnie przełamał reprezentanta Australii, pewnie bronił własnego podania i zamknął tę partię zwycięstwem 6:2 w zaledwie 22 minuty.

W drugiej odsłonie gra była już nieco bardziej wyrównana. Polak znakomicie serwował, praktycznie nie tracąc punktów przy swoim podaniu. Saville nie składał jednak broni i nie pozwalał wrocławianinowi na zbudowanie żadnej przewagi.

Sytuacja zmieniła się dopiero w siódmym gemie. Hurkacz zanotował wówczas wreszcie breaka, wychodząc na prowadzenie 4:3. Australijczyk bronił się jeszcze w końcówce, lecz tylko nieznacznie przedłużył swoją przygodę na turnieju olimpijskim singlistów. Polak ostatecznie zamknął tę odsłonę zwycięstwem 6:4, kończąc pojedynek w zaledwie godzinę.